|
Żenujące w tym meczu było prawie wszystko.
Napinka przed meczem, taka prosto z piaskownicy. Gra i zaangażowanie zawodników. I reakcja trybun po tym blamażu.
Jedynie frekwencja była pozytywna.
Wszystko co napisano powyżej, o mizerii intelektualnej trenera, naszym bloku obronnym, Kacperku czy Zwolińskim każdy choć trochę ogarnięty wie już od dawna. Tylko nie nasz prezes.
Przykład Jarocha jest symboliczny. Od bardzo długiego czasu wiadomo, że on nie dojeżdża ani umiejętnościami ani zaangażowaniem. I klub nie zrobił niczego by temu zaradzić.
Pozostaje wiara w cud bo na pracę i budowanie drużyny nie ma co liczyć. Bo i kto ma to robić, prezes bez pieniędzy i umiejętności zarządzania, dyrektor sportowy po wieczorowych kursach czy trener, którego podstawową "zaletą" jest to, ze czyta codzienne raporty podsyłane przez prezesa.
|