|
W jednym Kwiecień i Królewski a nawet Cupial są tacy sami. W przeplacaniu piłkarzy. To jest bardzo zły model biznesowy bo w prosty sposób na dłuższą metę prowadzi do wywrotki.
Kwiecien w II lidze płaci jak w ekstraklasie, w jakieś śmiesznej Wieczystej. Co by było gdyby musiał grać w ekstraklasie? Na pensje by wydał 100 mln? Stawiam też tezę, że w poważniejszym klubie, tj klub z większą tradycja, bardziej medialny, walczący o czołowe miejsca w lidze, musiałby w nim przepłacać jeszcze bardziej w myśl zasady, że im zależy bardziej i ich stać więc niech płacą więcej.
Z takim podejściem, jeśli sytuacja zacznie wymykać się spod kontroli to szybko może się okazać że jednak nie ma się tyle na pensje jak napompowalo się balonik. Może też być słabszy sezon czy kilka i wtedy pojawiają się nerwy i frustracja, tyle place i nie grają? Co dalej? Przepłacać jeszcze bardziej? Może być też wysoki budżet ustalony pod wygrywanie mistrzostwa czy puchary a wyjdzie brak pucharów albo spadek z ligi, a pensje pozostaną na poziomie absurdalnym i nieosiągalnym czy nieakceptowanym dla danego biznesmana.
Myślę że przy zasobach polskich milionerów czy miliarderów piłka nożna i topienie w niej kasy milionami jest nieatrakcyjne i nieopłacalne. Co innego do szejków, którzy mogą sobie miliardy topić w piłkę na zachodzie.
Ale co do samego pomysłu Kwietnia że z klubem nie wiąże go właściwie nic to jest to dobry patent. Może docelowo chce jednak kupić Wisłę a Wieczysta traktuje jako poligon doświadczalny? Tam sprawdza na żywym przykładzie jak wygląda bawienie się w FMa realnego i jeśli będzie chciał to z dnia na dzień w Wieczystej go nie będzie. Także ciekawy ruch z jego strony, że na takich zasadach wszedł w piłkę
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|