wolfy napisał(a):

Tak, jasne.
Alfaro gra bo nie ma nikogo lepszego. To że kilku tutaj dostaje z tego powodu histerii niczego nie zmieni. Dowalanie się do pojedynczych złych zagrań - cóż, każdy z naszych je dzisiaj miał.
Kiss jest słaby, Sukiennicki beznadziejny, dwóch naszych środkowych pomocników wraca po kontuzji i nie ma sił na 90 minut. Gdyby Poletanović i Carbo mogli rozegrać cały mecz to sam bym chętnie zobaczył Dudę wyżej. Jop nie chce zostać z jedym środkowym pomocnikiem na ławce.
Wybór jest między Alfaro a Zwolińskim, zwykle ten drugi wchodzi na podmęczonego rywala.
|
Jak zwykle dobrze napisane.
To nie Alf stanowi główny problem, tylko brak wielu lepszych opcji na tą pozycję. Jop mu ufa i go wystawia, bo realizuje założenia taktyczne na boisku, na przykład zamyka przestrzenie, pressuje, pracuje w asekuracji, a w konstrukcji potrafi się ustawić tak, by stworzyć przewagę w danym sektorze boiska. Potrafi też dostrzec kolegę i dobrze mu podać, czego przykładem asysta z Chrobrym. Sukiennicki, o którego niektórzy się dopominają, zamyka, ale jedynie usta, gdy udaje, że biega.
Uważam, że lepszym i korzystniejszym ustawieniem dla Wisły jest pierwsza jedenastka z Alfem na dziesiątce i Rodado w ataku niż z cofniętym Angelem i Zwolińskim z przodu.
Jest jeszcze inne rozwiązanie na środek drugiej linii, którego na razie niestety Jop nie próbował:
Carbo z Poletanovicem jako defensywni, przed nimi przesunięty wyżej Igbekeme.To mogłoby być najbardziej optymalne przy naszych obecnych możliwościach kadrowych.
Rodado nie należy cofać tylko dlatego, żeby robić miejsce dla Zwolińskiego: drużyna więcej korzysta na tym, gdy gra w ataku.
Sam mecz w naszym wykonaniu nie był tragiczny, jak zwykle zadecydowały katastrofalne indywidualne błędy i brak skuteczności. Letkiewicz w kilku momentach odstawiał kryminał, podobnie jak środkowi obrońcy w kryciu. Jaroch też nie umie odpowiednio ustawiać się przy dośrodkowaniach rywali. Gol na 2-1 był kolejną gigantyczną kompromitacją Urygi.
Cieszy, że rośnie forma Dudy, który widać, że w końcu zaczął pracować nad dośrodkowaniami. Dobry mecz rozgrywał również Baena, z którym Wolski momentami sobie kompletnie nie radził i po faulu na którym powinien wylecieć z boiska, ale sędzia oczywiście kolejny raz postanowił Wisłę oszukać podejmując skandaliczną decyzję. Arbitrzy jak zawsze w tym sezonie nieprawdopodobnie drukują w meczach z nami.