|
Pozostawienie Sobolenki w tamtym momencie było całkowicie nielogiczne i bezsensowne.
Co z tego, że osiągnął średnią punktów 2,25 skoro we WSZYSTKICH najważniejszych meczach został zjedzony, w znacznej mierze na własne życzenie.
Dla przypomnienia:
1. Puszcza w Niepołomicach - nie chciało mu się analizować stanu murawy, sposobu gry rywala. Najważniejsze to - gramy swoje.
2. Ruch w Chorzowie - kontuzjowany w poprzednim meczu Mula wyszedł na własne życzenie, szybko musiał zjechać do bazy. Jaki wariant przygotował na taką okoliczność ten trenerski Mag, mając tydzień czasu - Wiktora Szywacza. Chłopak wchodzi zupełnie przypadkowo i po jego stracie pada pierwsza bramka.
3. ŁkS w Łodzi - prowadzenie do przerwy ale potem korekty w składzie i ustawieniu zrobione przez Moskala i bezradna Wisła w drugiej połowie. Kolejna przegrana
4. Sosnowiec u siebie - nie wystawia Igbekeme z powodu rzekomego bólu ucha. Ale to nic. Wisła strzela bramkę w pierwszej akcji, rywal nie gra o nic, prosi się o kolejne. Co robi Sobolenka - każe się wycofać, oszczędzać siły, bo upał.
Efekt - widzimy do dziś. Wisła przegrywa mecz, awans i pewnie przyszłość.
5. Puszcza w barażach - chłop wystawia 6 obrońców i tracimy gole po każdym SFG rywala, potem ucieka z konferencji, rzucając ręcznik.
Idealny kandydat do nowego kontraktu. Który oczywiście dostaje, gdyż jak to mówi właściciel - jest responsywny na whatsuppie.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|