Mam gdzieś jak grali, liczy się tylko wynik.
Analizy poszczególnych zawodników zostawiam innym, chociaż rozumiem, jeśli część osób będzie miała problem z wpasowaniem się w dawne tezy: ostatnio ciągną nas zarówno Hiszpanie, jak i Polacy, tak mniej więcej po równo
Może, nie wiem... właśnie o to w tym wszystkim chodzi? O jakiś sensowny balans, a nie o wyższość jednej nacji nad drugą i vice versa?
Rozkład bramek, które dały nam bilans 6-1-1 w ostatnich 8 kolejkach:
Rodado - Mikulec - Rodado - Baena - Mikulec - Uryga - Rodado - Duda - Biedrzycki - Rodado - Duarte - Kutwa - Rodado(3) - Baena
W ostatnich 4 kolejkach (4-0-0) :
Rodado - Mikulec - Rodado - Baena - Mikulec - Uryga - Rodado
Wyciągnięcie wkładu którejkolwiek z nacji w zdecydowanej większości przypadków automatycznie praktycznie pozbawia nas około połowy zdobytych punktów...