|
Cieszą bramki naszych dwóch najlepszych piłkarzy w tym sezonie - Mikulca i Rodado.
Martwi ten minimalizm, ale zrzućmy to na kolejny mecz z rzędu rozgrywany w krótkim odstępie czasu. Teraz jest czas na powrót Poletanowicia i Carbo do formy, a Kutwy do zdrowia, bo niestety, ale dla dobra drużyny lepiej, jakby Łasicki na boisko nie wychodził (niczego dziś nie zawalił, natomiast każde jego zagranie pachnie stratą).
Czy Jop dalej będzie głaskał partacza Zwolińskiego? Czy musimy czekać na kolejny mecz jak z Puszczą, czy Sosnowcem, który pogrzebie nasze szanse na awans? Nie możemy zadziałać za wczasu i nie strzelać sobie w kolano wystawiając Zwolińskiego do gry? Mam nadzieję, że wkur*** Rodado z końcówki meczu przeniesie się do szatni i temat zostanie pociągnięty dalej. A od następnych meczów lecimy 3jką w środku pola i Angelem na szpicy.
W następnym meczu na lewej obronie wyjdzie Kiakos, który rusza się jak wóz z węglem. Może i jedną akcję zrobił dziś bardzo ładną, ale raziło w oczy, gdy po wejściu na boisko na samą końcówkę, nie dawał z siebie 100%.
|