|
Ja zdecydowanie wolę atut własnego boiska, zwłaszcza że nie wchodzimy na trybuny na wyjazdach. Przy jakiejś stykowej sytuacji typu dogrywka, karne etc. mocny doping potrafi dać zawodnikom zastrzyk potrzebnych endorfin. Stałem na trybunie w pamiętnym meczu z Lechem kiedy bronił Dolha i nikt mi nie wmówi, że parę tysięcy gardeł w pełnym stresu momencie jest bez znaczenia
Radosław Sobolewski "Odmieniło ten mecz wejście na boisko Rafała Boguskiego, który tak naprawdę sam przesądził o losach tego spotkania. Rafał zasługuje na niesamowity szacunek i takim szacunkiem powinien być otaczany"
|