FraMat napisał(a):

A ja myślałem, że obydwaj to wykonawcy wskazówek Chata GPT w gabinecie Królewskiego.
Najlepiej im szło, kiedy nie za bardzo dało się wprowadzić te wytyczne.
Sobolewskiemu - kiedy dostał nowych piłkarzy i zrobił serię zwycięstw na wiosnę - potem już Chat GPT to ogarnął i wszystko wróciło do normy.
Jopowi za każdym razem na początku, kiedy jeszcze siła rzeczy wybierał rozwiązania białkowe i robił dobre wyniki - potem znowu AI przejęła kontrolę.
Czy muszę tu dodawać Rude?
Czy nie widzicie, że od lat mamy jednego trenera? nazywa się Excel.
|
Wlasciwie wszyscy trenerzy od spadku sa zakladnikami skladu jaki maja a konkretnie profilu zawodnikow, ktory mieli do dyspozycji. Profil tych zawodnikow naturalnie wymuszal jeden sposob gry, ktorego nijak nie da sie zmienic w meczach gdzie przeciwnicy stawiaja autobus - czyli w wiekszosci meczow w sezonie.
Mozna dyskutowac czy to wizja klubu wymaga sprowadzania pewnych zawodnikow aby uskuteczniac z gory zalozony sposob gry i taktyki czy tez klub bierze poprostu kogo sie akurat da i wynikiem tego jest nasz sposob gry. Ja sklaniam sie ku temu, ze to gabinety dyktuja profil zawodnikow i w rezultacie zamykaja kazdego trenera Wisly w schemacie gry z ktorego chlop nie jest w stanie sie wydostac.
Fernandez zastapiony przez Goku, Villar zastapiony przez Baene, Sobczak przez Zwolinskiego itd. pokazuje, ze rotacja w skladzie jest ale jeden "samochod klasy kompakt jest zastepowany kompaktowym samochodem innej marki". I jak nie mogles przewiezc szafy tak dalej nie mozesz jej przewiezc. Odpowiedzialny czlowiek wiedzacy, ze ma do przewiezienia szafe wzialby wiekszy samochod ale w Wisle to tak nie dziala. Trener ma przewiezc szafe Oplem Corsa.
Trener czy sie nazywa Sobolewski, Rude czy Jop moze oczwyscie probowac cos zmieniac taktycznie i w fazie ataku kazac temu biec prosto zamiast w lewo a innemu stanac dwa metry przed polem karnym zamiast metra w polu karnym, wrzucac z linii koncowej zamiast w naroznika pola karnego ale koniec koncow ma to marginalne znaczenie.
Ja osobiscie od spadku nie widze wielkiej roznicy w jakosci gry czy sposobie gry niezaleznie od tego kto na lawce siedzi. Jak Sobolewski stracil Mule i Fernandeza a Junca nabawil sie problemow, ktorzy indywidualnymi umiejetnosciami a nie taktycznymi wytycznymi potrafili wygrac mecz to Wisla zaczela grac "swoje" i Sobol z cudotworcy stal sie wuefista. Jesli ktos naprawde oglada mecze Wisly a nie tylko bezmyslnie gapi sie na boisko to z niemal stuprocentowa pewnoscia moze zawczasu przywidziec jak bedzie wyglada gra i jaki mniej wiecej bedzie wynik danego meczu.
Trenerzy druzyn przewciwnych - szczegolnie tych slabszych kadrowo od Wisly - tez to widza i dlatego regularnie tracimy z nimi punkty.
Sorry za dlugi wpis w temacie o statystyce ale mysle, ze to jaki mamy sklad ma bezposredni wplyw na nesze statystyczne szanse, ktore sa tutaj dyskutowane.