stary dziad napisał(a):

Opisujesz rzeczywistość...
A ta nasza "rzeczywistość" to, niestety, od 3 lat poziom średniaka pierwszoligowego albo co najwyżej aspiranta do awansu, który nie nadchodzi...
A Ty byś chciał, żeby tu grał ktoś z umiejętnościami Modrića albo Olmo.
Ja też bym chciał ale...gdzie Rzym a gdzie Krym...
Szukając punktu wspólnego, zakładam, że zgodzisz się z tezą, że Kacper na dziś jest wartościowym graczem jako uzupełnienie składu. Ale pamiętamy, że to skład pierwszoligowca.
Od siebie już dodam , że co najmniej uzupełnieniem.
Pomijając nasze rozbieżne prognozy co do jego przyszłości, zgodzisz się chyba, iż w tym momencie musimy grać Dudą bo nikogo innego nie mamy.
Czy to wina Dudy? Na pewno nie.
|
Niestety, nic z tego nie czyni z Dudy solidnego i naprawdę wartościowego zawodnika, czy nawet tylko stabilnego pierwszoligowca będącego jakościowym uzupełnieniem składu.
Ani dzisiaj, ani w tym sezonie, ani w poprzednich.
Patrzenie na niego przez różowe okulary i ocenianie przez pryzmat swoich nadziei na jego rozwój zamiast tego, co sobą naprawdę prezentuje tym bardziej.
A to jest klu problemu, na co zwraca uwagę Wolfy.
Natomiast stawianie go obok Cantoro to jednak niesmaczny żart.
Nie ma między nimi żadnych punktów styczności: ani w postawie w destrukcji, ani w konstrukcji, ani w zaangażowaniu i cechach wolicjonalnych. I być może nigdy nie będzie. Patrząc na historię i na to, jak kończyło w Wiśle 99% rzekomych wunderkindów i wielkich talentów, doradzałbym więcej powściągliwości.