FraMat napisał(a):

Hmm... jak do tej pory awansują polscy trenerzy znający specyfikę 1 ligi.
Tak więc "Życie i fakty brutalnie zweryfikowały już te teoryjki"
Jeśli kiedyś do ekstraklasy awansuje jakiś trener z zagranicy przyznam ci rację.
|
Praca Gonçalo Feio w Motorze Lublin w poprzednim sezonie, który jakby nie było mimo wszystko był i jest obcokrajowcem, który też musiał dopiero poznawać tą aktualną specyfikę pierwszej ligi pracując wcześniej poziom niżej, już sprawia, że jak piszesz, powinieneś "przyznać mi rację" - a ja właściwie mógłbym już zamknąć temat tej Waszej błyskotliwej teorii z serii "znajomość specyfiki polskiej pierwszej ligi decyduje o awansie" lub odgrywa istotną rolę.

Nikt nie może powiedzieć, że Motor nie awansował dzięki tej pracy.
A lista MaLk? No przecież skoro 100% trenerów w pierwszej lidze to zazwyczaj nasi krajowi fachowcy, bo taki Rude czy Feio to ewenementy i absolutne wyjątki, muszą oni regularnie awansować z jakimiś drużynami. Nie ma innej opcji. Oznacza to mniej więcej tyle, że jakby 100% kucharzy w Polsce było Polakami, to znaczy, że tylko oni potrafią dobrze gotować. Albo jakby na autostradzie jechali sami Polacy, to nie byłoby wypadków, bo przecież każdy zna specyfikę polskich dróg. Absurd, prawda?
Tak samo absurdalna jest to wasza ciągłe mantra "znajomości realiów". Motor Lublin udowodnił, że dobry warsztat trenera, a nie paszport czy wcześniej odbębniona praktyka w ligowym bagnie, decyduje o wynikach.
Wisła na razie jest ciężkim przypadkiem, który pokazuje, że głównym problemem nigdy nie była "znajomość specyfiki pierwszej ligi", tylko brak jakości w kadrze i chaos organizacyjny klubu. Polscy trenerzy doskonale znający pierwszoligowe realia w niektórych meczach byli jeszcze bardziej bezradni i zaskoczeni grą rywali niż Rude. Gonçalo Feio był świetnym przykładem, że kompetencje są ważniejsze od rzekomej znajomości jej specyfiki. Więc może czas przestać bzdurzyć o tym czynniku znajomości ligi, bo to już się robi żałosne.