Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12
Stary 22.03.2025, 21:48
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Hmm... jak do tej pory awansują polscy trenerzy znający specyfikę 1 ligi.
Tak więc "Życie i fakty brutalnie zweryfikowały już te teoryjki"

Jeśli kiedyś do ekstraklasy awansuje jakiś trener z zagranicy przyznam ci rację.
Praca Gonçalo Feio w Motorze Lublin w poprzednim sezonie, który jakby nie było mimo wszystko był i jest obcokrajowcem, który też musiał dopiero poznawać tą aktualną specyfikę pierwszej ligi pracując wcześniej poziom niżej, już sprawia, że jak piszesz, powinieneś "przyznać mi rację" - a ja właściwie mógłbym już zamknąć temat tej Waszej błyskotliwej teorii z serii "znajomość specyfiki polskiej pierwszej ligi decyduje o awansie" lub odgrywa istotną rolę. Nikt nie może powiedzieć, że Motor nie awansował dzięki tej pracy.

A lista MaLk? No przecież skoro 100% trenerów w pierwszej lidze to zazwyczaj nasi krajowi fachowcy, bo taki Rude czy Feio to ewenementy i absolutne wyjątki, muszą oni regularnie awansować z jakimiś drużynami. Nie ma innej opcji. Oznacza to mniej więcej tyle, że jakby 100% kucharzy w Polsce było Polakami, to znaczy, że tylko oni potrafią dobrze gotować. Albo jakby na autostradzie jechali sami Polacy, to nie byłoby wypadków, bo przecież każdy zna specyfikę polskich dróg. Absurd, prawda?

Tak samo absurdalna jest to wasza ciągłe mantra "znajomości realiów". Motor Lublin udowodnił, że dobry warsztat trenera, a nie paszport czy wcześniej odbębniona praktyka w ligowym bagnie, decyduje o wynikach.

Wisła na razie jest ciężkim przypadkiem, który pokazuje, że głównym problemem nigdy nie była "znajomość specyfiki pierwszej ligi", tylko brak jakości w kadrze i chaos organizacyjny klubu. Polscy trenerzy doskonale znający pierwszoligowe realia w niektórych meczach byli jeszcze bardziej bezradni i zaskoczeni grą rywali niż Rude. Gonçalo Feio był świetnym przykładem, że kompetencje są ważniejsze od rzekomej znajomości jej specyfiki. Więc może czas przestać bzdurzyć o tym czynniku znajomości ligi, bo to już się robi żałosne.
Ostatnio edytowane przez Markus : 22.03.2025 o godz. 21:51.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując