|
Jest jeszcze inne rozwiązanie... Inwestor przejmuje udziały od JK, ale nie dokapitalizowuje spółki, tylko optymalizuje wydatki. Następnie nowy główny udziałowiec wypożycza do Wisły dobrych kopaczy z innego klubu, na który ma wpływ. Nie podnosi wartości sprzedażowej drużyny będącej własnością Wisły ale jednocześnie zapewnia klubowi wyższe przychody, np. z tytułu awansu.
W takiej sytuacji raczej ciężko wyegzekwować swoje zadłużenie ponad to co wypracuje sam klub
|