|
No to wczoraj wylosowała się ta ujowa Wisła.
Przesadnie meczu analizował nie będę ale kilka rzeczy rzuciło mi się w oczy:
- można powiedzieć że mecz przegraliśmy przez środek pola. Dwie bramki stracone z okolicy 16-18 metrów. Teoretycznie strzelcy w tym miejscu powinni być atakowani przez środkowych pomocników. Przynajmniej powinni być pod presją. Miedź szła przez środek bez większych problemów. Z Arka i Ruchem właściwie środek pola był bezdyskusyjnie nasz.
- statystyk nie prowadzę ale DRAMATYCZNIE dużo akcji paliliśmy sami niedokładnymi podaniami i to w sytuacjach gdzie Miedź nie pressowała. Dobrze wyprowadziliśmy piłkę po odbierze na naszej połowie a potem na 30 metrze ktoś głupio tracił piłkę. Tego było za dużo. Nie da się strzelić bramki jeśli - znowu - pomóc nie potrafi przetransportować piłki w strefę przeciwnika. Napastnicy zresztą też w tym elemencie nie byli lepsi.
- Obaj Zwolinski i Rodado mieli mega chujowy dzień. Z tego co miał sam Zwolinski powinien strzelić jedną lub dwie bramki. Rodado to co nie trafił dobijając strzał Alfaro to był dramat. Typ normalnie pakuje do bramki o wiele trudniejsze piłki.
- trzeba obiektywnie też powiedzieć że Miedź zagrała bardzo dobrze. Można się skupiać tylko na Wiśle w ocenie meczu ale to będzie tylko połowa obrazu. W tym akurat meczu przeciwnik zagrał świetne zawody więc to nie jest tak, że rugać trzeba tylko Wisłę. Czasem jest że przeciwnik zwyczajnie jest lepszy.
|