|
To, co dzisiaj odwalał Biedrzycki to woła o pomstę do nieba.
W pierwszej połowie każda jego piłka do przodu to był prezent dla rywala.
W drugiej podawał już częściej do najbliżej stojącego kolegi, więc nie było tragicznie, ale w dalszym ciągu źle.
Uryga już się doczekał swojego tematu, co znaczy, że pewna granica nieudolności została przekroczona.
Wkurza mnie celebrowanie przez Wisłę wyrzucania autów: biegniemy z atakiem, na połowie rywala piłka ląduje na aucie dla nas, a my zamiast szybko wybić kontynuując atak, czekamy aż podejdzie Jaroch, żeby wrzucić balonika w pole karne, a rywal juz jest fajnie ustawiony.
Kto to wymyślił?
- Wiem : excel
Ostatnio edytowane przez FraMat : 14.03.2025 o godz. 22:20.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|