wolfy napisał(a):

Sugeruję sobie na spokojnie obejrzeć, bo nie masz racji.
Od 3:47
|
Panie analityku, szanujmy się...
Cytat:
|
5) Zwoliński momentalnie przesuwa się żeby zastawić obrońcę który krył Biedrzyckiego. Nie ma mowy o odpuszczeniu, bardzo inteligentne zachowanie Zwolaka. Przy okazji, jest to manewr bardzo często wykorzystywany przeciw nam.
|
Jest tylko jeden problem. Ten zablokowany obrońca akurat od początku akcji krył jeden na jednego właśnie Zwolińskiego. Ten obrońca, który odpowiadał za krycie Biedrzyckiego po prostu stanął, nijak nie wyblokowany, drugi obrońca, który przez chwilę przejął krycie Biedrzyckiego odszedł teoretycznie w stronę Jarocha. Żaden z obrońców rzezywiście kryjących Biedrzyckiego w tej akcji nie próbował nawet walczyć o tę piłkę - zrób sobie stopklatki między 3:58 i 3:59, skoro już wrzuciłeś filmik
Cytat:
|
6) Mikulec dośrodkowuje w punkt i na odpowiedniej wysokości (niewykonalne dla Dudy)
|
Dosłownie w punkt, zgoda. W punkt, w którym od samego początku stoi bramkarz. Piłka dopiero na poziomie linii piątki zaczyna opadać z wysokości na oko ponad 6 metrów prosto w ten punkt. Klasyczny balon, który każdy bramkarz powinien złapać w zęby, albo przynajmniej wypiąstkować. O ile oczywiście nie zlekceważy piłki.
Cytat:
|
7) Biedrzycki skacze idealnie w tempo
|
To prawda. Akurat Biedrzycki zachował się idealnie w tej sytuacji. Zwoliński też.
W przeciwieństwie do bramkarza, który zrobił dokładnie odwrotnie.
Mikulec tylko w tym sensie zagrał dobrze, że tym balonem dał szansę przeciwnikowi popełnić błąd. Ale to na pewno nie było jakościowe dośrodkowanie.
Cytat:
|
Próby robienia z tego farta uważam za bardzo słabe. Trzech zawodników Wisły (Mikulec, Zwoliński i Biedrzycki) zachowało się idealnie.
|
Z tego to znaczy z czego? Z zachowania Zwolińskiego czy Biedrzyckiego nikt nie robi farta, bo dyskutujemy o tym jakie to było dośrodkowanie, a nie o tym jak się inni zawodnicy przy tym dośrodkowaniu zachowali.
Próby robienia z tego dośrodkowania czegoś jakościowego są równie mocne, co próby robienia ze słynnej piętki Zwolińskiego super strzału. Wtedy piłka nie leciała nawet do bramki, ale wpadła bo pomógł rykoszet od przeciwnika.
Cytat:
|
Kompletnie z AS-em nie bierzecie pod uwagę że Pindroch nie miał pojęcia co zrobi Mikulec zanim to zrobił.
|
W sensie jak każdy bramkarz przed każdym dośrodkowaniem?
No nie wiedział, a po zagraniu już wiedział. Potem zobaczył klasyczny balon, piłka leciała długo, wysoko, cały czas na oczach bramkarza, prosto w punkt, w którym od początku do końca stał. Wiele można powiedzieć o takim dośrodkowaniu, ale na pewno nie to, że było idealne. Faktycznie kluczowe znaczenie dla bramki miało nie to, że bramkarz nie spodziewał się, że Mikulec zagra balona, tylko to, że nie miał pojęcia, że Biedrzycki mimo wszystko o tę piłkę powalczy i to na maksa, a obrońcy go odpuszczą. Gdyby się tego spodziewał, lepiej by skoczył do tej piłki, tak po prostu.