Raczej nie nazywałbym "dośrodkowań" Dudy akurat balonikami. Żeby zagrać balonika Duda musiałby być w stanie kopnąć piłkę jednocześnie wysoko i tak, aby spadała gdzieś w okolicach pola karnego. O ile raz na ruski rok zdarza mu się zagrywać w jeden bądź drugi sposób, to nigdy jednocześnie
Duda ma jakieś swoje atuty, ale ani umiejętność strzału, ani umiejętność dośrodkowania do nich nie należą. Wrzuca tylko dlatego, że inni albo mają problem, żeby w ogóle piłka doleciała do "piątki", albo szkoda ich do wykonywania SFG (Rodado).
To w sumie przerażające, że - po krótkiej przerwie na Poletanovicia - nie mamy w kadrze nikogo, kto potrafiłby zagrać jakąś porządną piłkę w pole karne.