Jak to dobrze, że jesienią ten Duda był kontuzjowany.
Dzięki temu para Igbekeme/Carbo zawsze fantastycznie dyrygowała naszą grą. Piłeczka chodziła od nogi do nogi, tempo akcji było niesamowite i potrafiliśmy skutecznie dokumentować wieloma pięknymi bramkami naszą przewagę na boisku. Kotwica, Warta, ŁKS, Łęczna, Stal Rzeszów. Wspaniałe to były mecze z parą naszych galacticos na rozegraniu, nigdy ich nie zapomnę.
Do tego nie psuł sfg. Dzięki temu na jesieni nadupcyliśmy z nich worek bramek. Teraz jako lider z bezpieczną przewagą możemy spokojnie obserwować jak rozwija się sytuacja w lidze...a nie czekaj...oboże!okrwa! musimy walczyć o baraże.
FraMat napisał(a):

Duda przeplata świetne zagrania z bardzo nonszalanckimi.
Na plus dobry strzał, nieźle bite rzuty rożne, świetna wrzutka z wolnego pod koniec pierwszej połowy.
Niestety, nie robi różnicy w środku.
A poza tym gramy scenariusz jak ze Zniczem.
Może z tą różnicą, że Łęczna nie stawia takiego autobusu
|
Sam Zwolak ojebał go z dwóch asyst. W tym jednej po perfekcyjnie wykonanym sfg. I bynajmniej nie twierdzę, że zagrał wybitne spotkanie. Po prostu długimi momentami sprawiał wrażenie jedynego człowieka z formacji ofensywnej, który w ogóle dojechał na mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie.