FraMat napisał(a):

Czyli robiłeś sobie nadzieje na solidnego gracza.
|
Oczywiście, że jak każdy miałem nadzieję, iż nie zrealizuje się najgorszy scenariusz, a trenerzy wiedzą, co robią i będą potrafili go prawidłowo ocenić. Kiedyś był to piłkarz lepszy niż taki Sobczak, co jest oczywistym faktem.
Od samego początku jasno pisałem, że decyzja o jego przydatności powinna należeć do trenerów po testach i tak dalej, a nie do anonimów z Rumunii, bo to trenerzy są od określenia aktualnej wartości i możliwości danego zawodnika, czy od analizy jego dyspozycji, która nie mogła być dokładnie taka sama jak parę lat wcześniej. Stwierdzenie to nie jest żadnym dupochronem, tylko podkreśleniem oczywistej sprawy warunkującej sens zatrudniania go.
Jedynie w Twojej manipulacji oznacza to, że pisałem, iż "Omrani to mądry ruch", który tu się odbuduje i będzie grał jak z nut.
Nigdy nie byłem za odejściem od zatrudniania zawodników z notesu Kiko z Hiszpanii na rzecz zatrudniania takich piłkarzy, czy np. rzekomo solidnych polskich pierwszoligowców. Kłamstwem jest insynuowanie czegoś innego.
Fra Mat napisał(a):
Proszę tylko o szczerą odpowiedź: czy dzisiaj uważasz, że zatrudnienie Omraniego nosiło jakiekolwiek ślady profesjonalnego podejścia, Rude wypowiedział się pozytywnie, a Omrani przeszedł solidne testy medyczne?
Oraz czy po tym krótkim pobycie Omraniego w Wiśle nadal uważasz, że kibice na forach rumuńskich, działacze klubów rumuńskich napadający na Omraniego i rumuńscy dziennikarze sportowi, których cytowałem mijali się w jakikolwiek sposób z prawdą?
|
Pytanie pierwsze: Oczywiście że zatrudnienie Omraniego finalnie nie było dobrym ruchem czy efektem realizowania profesjonalnej polityki kadrowej, a jedynie kolejnym błędem i pokazem słabości Królewskiego, który postanowił przestawić klub i tą politykę na realizowanie swoich fantazji o kluczowej roli sztucznej inteligencji i któremu wyraźnie zabrakło pieniędzy na przeprowadzenie jakiejkolwiek przemyślanych wzmocnień.
Pytanie drugie: W rumuńskich portalach społecznościowych były też głosy chwalące Omraniego i wypowiadające się o nim przychylnie. Dalej uważam, że ani w oparciu o nie, ani w oparciu o te, które Ty przeczytałeś nie należy w takiej sprawie podejmować ostatecznej decyzji, tylko zdać się na osąd trenerów, nawet jeśli mogą się oni mylić (po to są w klubie). Decyzji w polityce transferowej nie podejmuje się na bazie wpisów kibiców, dziennikarzy czy innych anonimów w internecie, gdzie można znaleźć całkowicie przeciwstawne do siebie poglądy.