Stelio napisał(a):

|
Ahahahaha czyli jednak, 120 dni L4 za 120 minut gry to całkiem dobry deal XDDD
|
Świętujesz niedorozwoju?
K... jakim trzeba być debilem...
El'kabat napisał(a):

|
Dokładnie, nie wiadomo znowu jakiego brutalnego wejścia tam nie było. Nie róbmy od razu z Sobczaka jakiegoś rzeźnika. Pech i tyle
|
Jaki pech... szmata Sobczak wjebał się rozpędzony w Poletanovicza na wysokości kolan. Udem, biodrem, czym popadło byle chłopa uszkodzić, a potem niby przepraszając podszedł i poklepał go po twarzy. Takiego chama i wśura ciężko znaleźć. Oby trafił na równego sobie i skończył z pozrywanymi więzadłami.
Wiadomo już coś konkretnego o urazie?
FraMat napisał(a):

Naprawdę ten post brzmiałby dużo lepiej, ciekawiej i profesjonalniej bez używania tego dziwnego zdrobnienia, które, co oczywiste, ma na celu postawienia dyskutanta w pozycji słabszej i niższej. Ma na celu zdyskredytowanie dyskutanta, co w normalnej rozmowie nie powinno mieć miejsca.
Dodanie tego zdrobnienia sprawia tylko, że i osobę używającą tego środka wyrazu z konieczności traktujemy z przymrużeniem oka.
A wolelibyśmy pewnie traktować go poważnie. I on też by wolał. Prawda?
|
Dyskutanta?
Ktoś kto szkaluje własnego zawodnika po brutalnym chamskim faulu przeciwnika jest debilem i nie jest to żadna inwektywa.
Niektórym coś się chyba w łebkach pimieszało...