|
Punkty straciliśmy po raz kolejny po dramatycznych błędach indywidualnych w kryciu przy stałych fragmentach gry, na co wpływ ma głównie fatalna jakość i zwrotność naszych obrońców.
Tyle lat już to obserwujemy i Królewski wraz z trenerami w żaden sposób nie są w stanie nic z tym zrobić. Może zamiast ściągać kolejnych klocków wskazanych przez algorytmy i nie sprofilowanych pod nasze potrzeby oraz styl gry, warto w końcu znów zatrudnić jakiegoś dyrektora sportowego, który umie myśleć i ma jakąś orientację w jakimkolwiek rynku? Dać mu środki na ściągnięcie takich piłkarzy, zamiast napalać się na kolejnych Biedrzyckich?
To oczywiście pytanie retoryczne.
Obok straty punktów najbardziej szkoda utraty Poletanovica: bez niego nasza druga linia ma dużo mniejsze możliwości. Duda pokazał, że dziś nie jest w stanie go właściwie zastąpić, mimo iż zaślepieni komentatorzy cały mecz wychodzili z siebie, by zrobić z niego niesamowitą gwiazdę na miarę reprezentacji Polski niczym Królewski. Bardzo dobrze grający w Gdyni Igbekeme musi mieć w środku pola jakościowe wsparcie, gdyż sam nie podoła.
Znów też za słabo funkcjonowały nasze skrzydła i zawiódł Zwoliński. Mecz obok Jamesa unieśli oczywiście genialny Rodado oraz raz wtóry ciężko pracujący na boisku Mikulec.
Pracy sędziego nie będę komentować, wszyscy doskonale widzieliśmy jak drukował. Typowy Raczkowski.
Ostatnio edytowane przez Markus : 01.03.2025 o godz. 15:01.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|