Karherop napisał(a):

Pytanie 1: czemu na liście nr 1 masz wyłącznie zagranicznych pilkarzy którzy sie sprawdzili w Wisle?
Pytanie 2: czemu na liscie nr 2 masz wyłącznie polskich pilkarzy którzy sie nie sprawdzili/ zawodzą w Wiśle?
Pytanie 3. Czemu pominales zagranicznych pilkarzy ktorzy sie w Wiśle nie sprawdzili?
Pytanie 4: Czemu pominales polskich pilkarzy którzy dali u nas rade?
Czy jakąkolwiek sztuka będzie ułożyć listę w druga stronę? Myślę że kompletnie żadna. Tym bardziej że ulożyłes ta liste wiedzac jak potoczyla sie ich przygoda w Wisle.
Bo takie analizy: sprowadzajmy tylko takich pilkarzy ktorzy sie sprawdza to myślenie na poziomie 5 latka. Przeciez gdyby swiat byl taki prosty to zaden klub nie potrzebuje dyrektora sportowego.
|
Wolfy jednak miał co do Ciebie rację, gdy pisał, że inteligencją nie grzeszysz.
ad.1 Bo pisałem o zawodnikach, w których sprowadzanie bym celował, pokazując, że ściągnięcie takowych do naszego klubu nie było niczym niemożliwym. Z niższych lig silnych zachodnich krajów pozyskaliśmy do Wisły (czy patrząc jeszcze szerzej nawet do polskich lig) znacznie więcej wartościowych zawodników niż niewypałów i o niebo więcej takich, którzy niemal w każdym elemencie przewyższają przykładowego Dudę czy Sukiennickiego, lub 90% innych polskich pierwszoligowców - i to jest fakt. Gdy Królewski zapewnił Kiko środki zimą 2022 roku, niemal każdy zagraniczny transfer poza Benito okazał się przydatnym ruchem poprawiającym jakość drużyny.
ad.2 Bo na przestrzeni ostatnich lat może poza jednym Mikulcem nie było w Wiśle polskich piłkarzy, którzy sprawdzili się tutaj i długofalowo dali na swojej pozycji jakość porównywalną do jakości jaką mogą dać obcokrajowcy tacy jak Rodado, Carbo czy Igbekeme lub pozostali z grona wcześniej wymienionych przeze mnie.
Żaden polski zawodnik nie był w ostatnich latach liderem tego zespołu. Najwięcej zarabiający Polak w Wiśle (a przynajmniej do niedawna), Uryga, to bardziej żart niż solidny obrońca. Zwoliński też póki co nie jest żadnym liderem ciągnącym na swych barkach drużynę i zawodnikiem, który rozegrał więcej dobrych meczów w Krakowie niż złych.
ad 3. Bo ich gra w żaden sposób nie rzutuje na grę tych i pożytek z nich, którzy się sprawdzili w ostatnich latach, a także o czym już wspomniałem, bo pisałem o zawodnikach, w których należy celować, by polityka kadrowa Wisły miała choć cień sensu. Ponadto, bo tych obcokrajowców szczególnie z Hiszpanii, którzy się sprawdzili było znacznie więcej, niż tych obcokrajowców, którzy okazali się totalną pomyłką, nie wnoszącą nic pozytywnego i nie poprawiającą jakości zespołu, w przeciwieństwie do proporcji między tymi polskimi piłkarzami, którzy się sprawdzili, a którzy nie sprawdzili w Wiśle z krajowego rynku.
Jeśli nie potrafisz tego ogarnąć, znów potwierdzasz tylko to, co zawsze o Tobie pisze Wolfy.
ad.4 Których niby konkretnie? Z Polaków w ostatnich latach może poza Mikulcem oraz ewentualnie Zwolińskim nie było nikogo takiego, kto dawałby na swojej pozycji potrzebną drużynie jakość i o którym można byłoby powiedzieć, że się w Wiśle sprawdził. Cofając się bardzo daleko może jeszcze można byłoby dorzucić Lisa. Obyśmy kiedyś mogli powiedzieć, że do tych absolutnych wyjątków na całe dziesiątki innych krajowych zawodników, na których wydawaliśmy w ostatnich latach nieraz duże pieniądze, dołączyły kolejne dwa w postaci Kutwy i Letkiewicza.
Karherop napisał(a):
|
Czy jakąkolwiek sztuka będzie ułożyć listę w druga stronę? Myślę że kompletnie żadna.
|

Tym zdaniem się już całkowicie pogrążyłeś i przyznałeś rację słowom Wolfiego na swój temat. Pokazałeś, ile warte jest Twoje "myślę".
Dawaj tą listę polskich zawodników, którzy sprawdzili się w Wiśle w ostatnich latach i spełnili oczekiwania, skoro to żadna sztuka. Jedziesz. Czekam z niecierpliwością. Wszak to takie proste i jest ich bez liku.

Porównamy sobie ją z listą obcokrajowców, którzy rzeczywiście się sprawdzili i dali drużynie faktyczną jakość na swoich pozycjach.
Tylko nie wymyślaj przy tym kolejnego Michalaka, ani nie forsuj znów Młyńskiego czy Starzyńskiego, którzy finalnie okazali się jak przytłaczająca większość Twoich krajowych ulubieńców kolejną totalną porażką. Głównie z powodów, o których napisał powyżej już Wolfy, więc nie będę tego raz wtóry powtarzać.