Oglądałem ten mecz i pamiętam że piłkę dotknął, nawet więcej niż raz
Decyzje Jopa się nie bronią bo były głupie. Każdy wie co trzeba było zmienić, to nie jest fizyka kwantowa. Jeśli trzymasz jedynego gościa z dośrodkowaniem na ławce w takim meczu to lepiej żebyś miał naprawdę dobry powód. Można opowiadać kocopoły o tym jaką to taktykę nie opracowałeś, ale jeśli potem mecz polega na wrzutkach na pałę przez piłkarzy nie umiejących dośrodkować... No nie broni się to za bardzo.
Oglądał tych piłkarzy na każdym treningu i tam gdzie był jakiś wybór - w większości wypadków wybrał źle. Aktualnie takiego Alfaro i Duarte dzieli przepaść, Kutwa po świetnej rundzie ląduje na ławce, słaby Szot dostaje pierwszy skład i robi w sumie to samo co w sparingach itd.
Ilość zmian w meczu z Ruchem mówi sama za siebie.
Podobnie - Baniowski może wejść kiedy przegrywamy, ale jak jest 0:5 i Ruch czeka na ostatni gwizdek to już nie, bo jest hierarchia. Brzmi sensownie?
Nie chcę się powtarzać, ale widzę u Jopa identyczne zagrywki jak u Sobolewskiego. To nie jest komplement. Lepiej dla niego żeby nie próbował pokazać jakim to jest taktycznym wizjonerem i nie robił niczego na siłę. I pierwsza liga, i nasza kadra mają swoje ograniczenia. W dziewięciu na dziesięć przypadków mocne dośrodkowanie w punkt bije zgranie, taktyczne niuanse, wymienność pozycji itp.