Ja dodam, że dla mnie cichym bohaterem Fred, kurcze to jest gość, który w przeciwieństwie do reszty naszych skrzydłowych potrafi zrobić coś z niczego na małej przestrzeni. Wizją gry bije naszych wszystkich skrzydłowych na głowę, wiadomo, że bywa niedokładny (jak dla mnie wygląda jakby nie do końca był pewny siebie - patrząc jak mało szans dostawał - nic dziwnego), ale widać że gość po prostu pasuje do tego co my mamy grać.
On nie potrzebuje hektarów miejsca jak Baena, Alfaro czy nawet Kiss - tylko potrafi kreatywnie zagrać w największym tłoku, na małej przestrzeni - uważam, że bardzo jest niedoceniany przez naszych trenerów, a widać że ma potencjał na dużo lepszą grę.
Maczał palce przy bodajże 3 bramkach zaliczając wiele przeszywających kluczowych podań w tempo. Mam nadzieję, że Jop da mu więcej szans i nie będzie go ławkował po jednym słabszym występie, myślę że to typ gościa, który potrzebuje czuć zaufanie trenera.
Bardzo fajny mecz Poletanovica, zaskoczył mnie na plus, bo myślałem, że trochę skapcaniał, a tu dość mocno zasuwał - oby tak dalej, dużo lepszy od Dudy na tą chwilę. Niestety Kacper po obozie strasznie ociężały i bez błysku.
O Rodado nie zamierzam za dużo pisać, wyszło słoneczko, wskoczyło +10 stopni jak się słońce oparło i tym razem Pan Piłkarz się objawił w całej okazałości. Jak ktoś mi powie, że on w poprzednim meczu zagrał na swoim normalnym poziomie to go zabiję śmiechem
Baena był dziś bardzo dobry, bo dostał to co lubi czyli okazje do prowadzenia kontrataków, bo Ruch musiał się otworzyć. O ile w tłoku jest bezużyteczny, to jak dostanie trochę wolnej przestrzeni to aż przyjemnie się patrzy na te jego rajdy.
Bardzo fajnie dziś Letkiewicz, przytomnie w bramce.
No i oczywiście Pan Profesor Kutwa powinien grać od początku. Chłopak ma 21 lat i z 10 występów w pierwszej drużynie, a gra pewnie jak stary wyjadacz z setką spotkań za pasem. Czapki z głów.
Nie wolno również zapominać o Mikulcu, bo to gość z niesamowitą motoryką. Jest nie do zajechania i nieważne czy jest lato, zima, deszcz, słońce, otwarty mecz, zamknięty mecz, przegrywamy, wygrywamy, remisujemy - jedno jest pewne jak podatki, Mikulec zapierdzielający od szesnastki do szesnastki i nic go to nie rusza. Niesamowity jest.
Ogólnie cała drużyna zasługuje na pochwały.