|
Taki łeb jak Zaskroniec to co najwyżej może stawiać warunki i rozgrywać swojego psa. Może i głowę do nauki ma - temu trudno zaprzeczyć ale do biznesu, do wielkiego świata ludzi, którzy coś osiągnęli i mogą dzięki temu wpływać na innych, to mu daleko.
I bądźmy szczerzy, taki Zaskroniec w Wiśle to mógłby co najwyżej zostać podrzędnym analitykiem i gdzieś tam po cichu, na boku sobie tworzyć swoje tabelki, algorytmy, z których może by kiedyś Wisła skorzystała. Tymczasem już chyba z 10 etatów w Wiśle wziął na siebie, w tym te najważniejsze i udaje, że to umie ogarnąć. Śmiech na sali po prostu
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|