wolfy napisał(a):

|
Złe nastawienie drużyny i to że nie wykonują poleceń trenera to wina głównie trenera.
|
Jaka wina trenera, polskich zawodników czy nawet Królewskiego?

Przecież S1moniczek dobitnie już wyjaśnił, że to wina temperatury i Hiszpanów, którym było po prostu za zimno, bo Rodado przy niskiej temperaturze zapomina jak się gra w piłkę i jak walczy, a takiemu Dudzie zimno nie przeszkadza w wypruwaniu sobie żył na boisku, co pokazał zwłaszcza w sobotę!

To przez tych wstrętnych Hiszpanów Duda z Sukiennickim biegali truchtem, a Szot i stoperzy byli zawsze spóźnieni w doskoku (nie wychodząc ze swojej "sfery komfortu" i "środowiska naturalnego")!
Nie czułeś tego mrozu?

Co Ci się tu nie skleja?
Teraz bez szydery: było tragicznie nie z powodu temperatury, ale dlatego, że pomimo długiego obozu i wielotygodniowych treningów Jop na razie nie zmienił absolutnie nic ani w grze drużyny, ani w mentalności polskich zawodników, którzy znów podeszli do meczu tak samo źle i nieprzygotowani, jak wiele razy w przeszłości. Często im się nawet dupy ruszyć nie chciało, gdy mogli.
Duda z Sukiennickim dalej raczą nas pozorowaniem zaangażowania, a obrona jest dziurawa jak szwajcarski ser (mimo iż nie grał w niej ani jeden Hiszpan, na którego może winę zrzucić S1moniczek) bez względu na to, czy jest ciepło, czy zimno, deszczowo czy sucho, a biorytm jest korzystny czy niekorzystny. Nic się tu nie zmienia na lepsze i na tym polega prawdziwy problem, za co odpowiada również trener w każdym klubie.
Jop dodatkowo wyjątkowo paskudnie zbłaźnił się fatalną zmianą Rodado na Sukiennickiego, którą jedynie jeszcze bardziej pogrążył szansę zespołu na zdobycie gola.
Najgorsze, że od naszych krajowych orłów nie można oczekiwać wiele więcej niż to, co pokazali ze Zniczem.