Watts napisał(a):

no to uporządkujmy wszystko
1. znasz anegdotę, według której VW miał zrezygnować z zainwestowania w Wisłę przez bojkot kibiców
2. zakładasz, że ktoś w VW zrezygnował z poważnej inwestycji na podstawie frekwencji na jednym meczu (z perspektywy biznesowej to wydaje się absurdalne, a z naszej - nigdy to nie wybrzmiało w mediach, książkach, wspomnieniach)
3. podajesz przykłady klubów niskiej rangi, które oprócz VfL były najwyżej sponsorem koszulkowym (sprawdzić, czy nie jak Mercedes w Wieczystej)
4. VW nie zainwestował potem na dużą skalę w żaden klub w Polsce, jeśli w ogóle (patrz punkt 3.)
5. podajesz przykład Allianza, który z Górnikiem nie osiągnął nic (może oprócz oddłużenia spółki), w dodatku po drodze spadł z ligi
6. anegdota o VW jest najwyraźniej dla Ciebie podstawą tezy, że kibice tak w ogóle to odstraszają duże pieniądze od piłki, mimo podałem dwa przykłady problematycznych środowisk, gdzie wydarzyło się i dzieje zupełnie odwrotnie
wszystko jest tu ważne, i skala i ten przykład, bo zdajesz się na tym opierać cały clou tej rozmowy
|
1- tak
2 - nie zakladam. Maz przyjaciolki mojej zony pracowal wtedy w VW w centrali i wiedzial, ze jestem za Wisla to mi powiedzial tyle co widzial co sie w temacie stalo.
3 - to jest poza tematem dyskusji, podalem tylko z uprzejmosci bo prosiles
4 - Nie ma znaczenia w kontekscie omawianej sytuacji. W Wisle chcieli zainwestowac.
5 - to tez tylko przyklad nie majacy zadnego konkretnego zwiazku z dyskusja.
6 - to jest przyklad z zycia wziety ze takie cos sie wydarzylo.
Chcialbym teraz odbic pilke jesli pozwolisz bo tylko ja tu do tej pory cos argumentowalem.
Czy w twojej opinii relacje z kibicami maja jakiekolwiek znaczenie w procesie pozyskiwania inwestora czy sa totalnie nieistotne?