Karherop napisał(a):

Jest tez opcja 3 - wszystko sie na to złożyło.
Jesli zawodnicy nie wykonuja założeń trenera to jest to także porażka samego trenera. Nie po to trenowali ostatnie 7 tygodni przygotowując sie pod ten konkretny mecz żeby tak przestrzelić z forma/nastawieniem/taktyka.
O tym mówił Mikulec po meczu, nie robili tego czego oczekiwal trener. Czy trener wymyślił im jakieś cuda na kiju? Wątpię.
Troche juz pilki widzialem, i najczesciej po paru minutach widać czy dana druzyna chce wygrać mecz na stojaco, czy chce wyszarpac zwyciestwo rywalowi. Tu wszystko od poczatku wskazywało że na to pierwsze. Trener dołożył swoje nastawieniem zespolu i wyborami personalnymi.
Tyle gnijemy w 1 lidze a dalej dla zawodnikow i sztabu zaskoczeniem jest że trzeba zawodnikow nastawic jak na wojne żeby punktować w tej lidze.
|
Złe nastawienie drużyny i to że nie wykonują poleceń trenera to wina głównie trenera. Mieli obóz, ukryte sparingi i w sumie miało to zerowy wpływ na postawę drużyny. To po co nam taki trener? Chyba tylko jako potakiwacz i zderzak dla Królewskiego.
Teraz kolejny test dla Jopa - jak na to zareaguje. Jeśli uda że to deszcz padał, to już po nim.
Ja to widzę tak: Poletanović w podstawowym składzie, jak trzeba będzie wprowadzić zmianę, to Dziedzic albo Sukiennicki. Gwiazdorek Duda zasłużył w sumie na trybuny, ale wiadomo że Jop nie ma jaj. Niestety, będzie musiał je szybko znaleźć bo albo im zademonstruje czym się kończy bumelanctwo i olewanie trenera, albo skończy jak poprzednicy. Może nawet mu się zmobilizują na mecz z Ruchem, ale zaraz potem odwalą podobny numer. Chyba że pójdzie sygnał że żarty się skończyły...
Ale kogo ja oszukuję?! Oczywiście że Jop pogłaszcze po główce, każdemu może się zdarzyć olać mecz przed własną publicznością. Naszym zdarza się to regularnie.