Cymes napisał(a):

|
To naprawdę wygląda tak jakby ci ludzie byli wtłaczani w system gdzie odgórnie mają narzuconą jakąś utopijną szkoleniową wizję i zobowiązani są do próby jej osiągnięcia bez względu na logike.
|
No ale przecież właśnie tak jest.
Dlatego Moskal (abstrahując już od wszystkich innych okoliczności) wyleciał w pierwszym możliwym momencie, ale już Sobolewski był trzymany na siłę. Podobnie Rude, który mógł zostać ile by chciał i Jop ostatecznie dostał tę fuchę na dłużej. Tych trzech ostatnich łączy bowiem jedno - każdy z nich deklarował entuzjazm we wdrażaniu wizji narzuconej przez mityczne algorytmy właściciela. Algorytmy, których sensowność implementacji do naszych warunków właśnie pokazało okienko transferowe, podsumowane przez samego właściciela - nasze algorytmy AI są tak dobrze skalibrowane, że wypluwają same wyniki nieadekwatne do tego gdzie jesteśmy.
To nie może być przypadek, że Jop, skądinąd (chyba?) ogarnięty taktycznie chłop, po przepracowaniu okresu przygotowawczego wkracza w rundę próbując dokładnie tego samego, co nas tak wkur*iało za późnego Sobolewskiego. Co każdy z nas widział już miliony razy (vide przepowiednie Asa) aż do porzygu i na co każdy trener drużyny przeciwnej w ciemno już od dwóch lat ustawia się przed meczem.
Jedyna logiczna odpowiedź - Jop przygotował drużynę pod to, co wypluły mu te same algorytmy, które "pomagały" poprzednikom. Znowu przede wszystkim posiadanie, ciul, że bezproduktywne, znowu zapier*alanie piłką po obwodzie i nieudolna próba wrzutki. Bo statystyka zapewne mówi, że po dośrodkowaniach wpada najwięcej bramek. Kij z tym, że do tej statystyki próbujemy podpiąć kadrę, w której żaden skrzydłowy nie potrafi wrzucić, a większość naszych zawodników, którzy mogliby być adresatami tych wrzutek to goście o średniej wzrostu 172 cm czy coś koło tego. Jednocześnie takie "ogólnopiłkarskie" statystyki pokazują, że najmniej skuteczne są próby strzałów z dystansu. No to nie strzelamy z dystansu, w czym problem?
Ważne, że wizja się zgadza.