Cóż można powiedzieć.
Scenariusz meczu przewidziałem właściwie bezbłędnie conajmniej tak jakbym ten mecz sam wyreżyserował. Bramkę straciliśmy nieco inaczej ale to bez znaczenia, gra naszej drużyny oraz taktyka przeciwników były w 100% takie jak opisane w cytowanym poście.
Najgorsze jest to, że dokonanie celnej przepowiedni nie jest żadnym fartem a wynika wprost z niemal trzech lat oglądanie tej drużyny w 1-lidze. Jeśli ktoś mecze ogląda a nie tylko bezmyślnie gapi się na boisko to dojdzie nieuchronnie do tych samych wniosków. Ja dzisiejszy mecz ze Zniczem od momentu spadku widziałem już jakieś 70 razy. Zmieniają się kolory koszulek, czasem stadiony ale mecz jest ten sam. Swoisty dzień świstaka. Scenariusz w tych meczach zawsze był taki sam, jakby pisany przez kalkę. Nie może to w sumie dziwić bo każdy trener drużyny przeciwnej popatrzy na profil zawodników z ofensywnej formacji Wisły Kraków i ustali dokładnie taką samą taktykę:
bronimy głęboko i wąsko bo Wisła ma w ataku kurdupli a skrzydłowi i tak nie potrafią wrzucać. Jak zawęzimy pole gry to nas nie rozklepią. Jeśli powiedzie się nam kontra to wygramy a jak nie to wywalczymy remis.
Mówię od trzech lat, że potrzebny jest nam dryblas do ataku, taki chłop 190+ żeby zmusić trenerów drużyn przeciwnych do ustalenia innej taktyki w obronie, żeby wyszli wyżej i bronili szerzej. Jest to dla mnie absolutnie nie do zrozumienia dlaczego nikt w klubie tego nie widzi. Trzymani na kontraktach są zawodnicy totalnie bezużyteczni a na wysokiego napastnika z 3 czy 4 ligi, który przyszedłby siedzieć na ławce i wchodzić od czasu do czasu nie ma pieniędzy.
Uryga biegający dzisiaj do ataku to był widok i frustrujący i dramatyczny. Jop ewidentnie widział, że potrzeba mu wzrostu w ataku ale nie miał żywcem kogo wprowadzić z ławki.
Zapamiętajcie moje słowa, awansu nie będzie dopóty dopóki nie przyjdzie wysoki napastnik na ławkę albo do pierwszego składu bo co drugi mecz w lidze będzie wyglądał tak jak ze Zniczem.
As napisał(a):

Jestem rozdarty pomiedzy 1-1 a 0-1.
Scenariusz meczu bedzie taki, ze wsiadziemu na Znicz od pierwszego gwizdka a ci beda sie bronic cala druzyna w okolicach pola karnego co chwile przecinajac nasze podania. Ich gleboka obrona odbierze nam mozliwosc zagrywania prostopadlych pilek wiec bedziemy "grac swoje" czyli schodzic do bokow i nieudolnie wrzucac w pole karne. Wiekszosc wrzutek bedzie oczywiscie w trybuny a te lecace w pole bramkowe beda bez problemu wybijane przez stoperow Pruszkowa.
Po jednym z przechwytow Majewski zagra lage na szybkiego Pruszkowianina. Biedrzycki jak zwykle bedzie zle ustawiony i na 20 metrze sfauluje chlopa w efekcie rozpaczliwej proby naprawienia swojego bledu.
Do pilki podejdzie Majewski i albo zaladuje nam gola albo wrzuci na Okhronchuka, ktory nieudolnie kryty na radar przez Uryge bez problemu skieruje pilke do bramki obok kompletnie zaskoczonego Letkiewicza.
Pozostala czesc pierwszej polowy oraz cala druga polowe bedziemy uskuteczniac te same wrzutki co przed strata gola. W okolicach 70 minuty wkurvvienie na trubynach osiagnie poziom wrzenia a Jop na lawce bedzie sie zastanawial dlaczego mu kurvva nie sprowadzono
Antkowiaka https://www.transfermarkt.pl/hubert-...spieler/266214
lub Cherniego https://www.transfermarkt.pl/kostyan...spieler/313674
ktorzy byliby idealni do wprowadzenia w tym momencie za Zwolaka i ktorych mozna bylo sprowadzic za worek uzywanych pilek. Jesli bedziemy mieli farta to stoper Pruszkowa obetnie sie w 91 minucie, doskoczy Rodado i cudem uratujemy remis
|