MaLk napisał(a):

No, zwłaszcza w przywołanym Milanie 
Nawet nie chciało Ci się sprawdzić o czym pisałem, więc oczywiście standardowo zacząłeś dyskutować z faktami.
Historia Piątka w Milanie to takie kopiuj-wklej historii Goku u nas. Udana pierwsza runda (17 bramek łącznie), potem tragiczna kolejna runda, na początku której jeszcze coś tam strzelił, ale z czasem było coraz gorzej. Potem - wypad. Tak, po dwóch rundach (czyli tyle, ile liczy sezon, podpowiadam), z których jedna była dobra, druga fatalna. Po tej jednej fatalnej go skreślili, nie patrząc na to, co było rundę wcześniej. Nikt nie miał sentymentów.
Zwoliński? Znowu - sezon w Rakowie zaczyna w podstawowym składzie, całkiem sensowna runda jesienna, strzela bramki, często wychodzi w pierwszym składzie, w międzyczasie ma też przerwę na kontuzję. Runda wiosenna - jeszcze jakieś liczby na początku, potem wypada ze składu, gra ogony, nie ma liczb, nic nie daje zespołowi. I nikt nie ma sentymentów, nikt nie wspomina z rozrzewnieniem, że to nie był taki zły sezon, nikt nie liczy analitycznej średniej z całego sezonu. Żegnamy się.
Oczywiście możesz twierdzić, że Milan czy Raków są nienormalne. Ale taka jest norma na tym rynku.
Cała dyskusja wzięła się właśnie z tego, że niezupełnie zarobiliśmy akurat "na nim", po prostu Kwiecień w ten sposób nam pomógł. Nikt inny by za niego tyle nie zapłacił, o ile ktoś by w ogóle zapłacił. Równie dobrze w tym miejscu mógłby się znaleźć ktoś inny. Na przykład... ten słaby w Twojej opinii Duarte, gdyby akurat to on był akurat w składzie Wisły, bo Wieczysta wtedy chciała go ściągnąć do siebie. Swoją drogą - ciekawe jak by mu tam poszło, gdyby to wszystko potoczyło się odwrotnie.
|
Akurat Zwoliński wypadł bo nie pasował Papszunowi do koncepcji.
Milan za to sprzedał Piątka ze stratą (27 milionów do Herthy) ale w zamian wracał Ibrahimović przy którym by sobie nie pograł i przebudowywali skład. Możliwe że też się na nim poznali.
Nie zgodzę się że to podobne sytuacje jak w przypadku Goku.
Czy nas Kwiecień dofinansował, czy po prostu się bawi - nie podejmuję się oceniać. Na pewno Goku się u nich sprawdza.