MaLk napisał(a):

Goku stracił i formę, i miejsce w składzie, wszystko wskazywało na to, że na stałe. Wylądował w (wyjątkowo obszernej u nas) kategorii zawodników, którzy stanowią znaczącą pozycję na payrollu, wnosząc w zamian niewiele do sytuacji sportowej. Jego dalsze pozostawianie w kadrze byłoby tylko comiesięcznym wyrzucaniem określonej w błoto (chyba że znowu by odpalił - ale ciężko było uwierzyć patrząc na to, jaki zjazd u nas zanotował, także psychiczny).
Nikt inny nie dałby mu tylu pieniędzy co my (sam dobrze wiesz, ba, nawet JK sam to wielokrotnie przyznawał, że my zawsze płacimy "z premią" w stosunku do tego, co dają inni), był po prostu w tamtym momencie gorszym piłkarzem niż w momencie, kiedy do nas przychodził, a kiedy przychodził, my daliśmy mu więcej niż inni byli gotowi dać. Oczywiście możesz wierzyć, że w takiej sytuacji znalazłby się inny chętny, żeby przekonać Goku do przyjścia do siebie - czyli musiałby mu co najmniej dać porównywalne pieniądze co my - i jeszcze dodatkowo zapłacić godziwe pieniądze klubowi.
W normalnych rynkowych realiach jednak takie cuda się nie wydarzają, bo to byłoby zarządzanie klubowym budżetem z jeszcze większą nonszalancją niż my. Normalnie kończy się jak z takim Hugim - zostajesz ze znaczącym wydatkiem i piłkarzem, który miał być filarem na swojej pozycji, a dla którego sufitem okazuje się wejście z ławki. I wiesz, że nikt go nie kupi za godziwe pieniądze, zawodnik też z dobrego serca nie zrobi Ci dobrze idąc gdzieś, gdzie zapłacą mu dużo mniej. A wtedy jego "zbliżona do średniej" pensja zaczyna ważyć zupełnie inaczej niż w momencie, kiedy podpisywałeś go jako piłkarza, na którym miałeś budować ofensywę drużyny (pomińmy już to, że to, na co mogliśmy sobie pozwolić w poprzednim sezonie to było i tak więcej niż to, na co mogliśmy w tym). Utrzymywanie takiej sytuacji jest szkodliwe dla budżetu.
Realnie w ogóle nie ma takiego dylematu czy oddasz go za free, czy za kasę. Realnie masz wybór czy dopłacisz, żeby rozwiązał kontrakt, czy godzisz się, że masz w kadrze (kolejnego) przepłaconego piłkarza nie do grania, względnie szukasz jakiegoś wypożyczenia, żeby choć częściowo zminimalizować koszty.
Naprawdę, tyle razy przerabialiśmy już w Wiśle ten scenariusz z tyloma piłkarzami, że aż głupio mi odpowiadać na pytanie o sensowność oddawania go za free
|
Sorry, ale mi też głupio, że zrobiłeś z prostego tematu taką epopeję
