Jak tak sobie was czytam, to - pomijając już to, że czasem się pod nosem uśmiechnę czytając niektóre oryginalne koncepcje dotyczące obrotu licencjami - przypominam sobie, że jeszcze parę miesięcy temu pisałem, że to wszystko może się skończyć fuzją z Wieczystą, to mnie tu żywcem chcieli zlinczować, a teraz okazuje się już to być dla wielu osób oczywistością...
BTW - o przypadku Lecha/Amiki ciężko jest mówić o tyle, że po pierwsze wykorzystał inny stan prawny, po drugie przy milczącej przychylności władz związkowych jawnie dymał wszystko i wszystkich, twierdząc jednocześnie, że podmiot biorący po tej fuzji udział w rozgrywkach jest Amiką i nie jest sukcesorem Lecha (na potrzeby uwolnienia się od odpowiedzialności za długi Lecha) i że jest Lechem, a nie sukcesorem Amiki (na potrzeby uwolnienia się od odpowiedzialności za korupcję Amiki). Raczej mało prawdopodobne aby możliwe było powtórzenie takiego scenariusza w obecnych warunkach. W każdym razie konstrukcja prawna tam była taka, że klubem, który pozostał w rozgrywkach była Amica, która grała na swojej licencji a od bankrutującego Lecha wykupiła jedynie część majątku, głównie prawo do nazwy. I to, co dzisiaj występuje w rozgrywkach, to jest Amica, która posługuje się nabytą nazwą i bliżej nieokreślonymi "prawami do dorobku historycznego" (bo o tym, kto i na jakich zasadach może sobie przypisywać historyczny dorobek jakiegoś klubu decyduje arbitralnie PZPN, więc właściwie wszystko jest tutaj możliwe, niezależnie od tego, czy były fuzje, upadłości, przejęcia czy po prostu samozwańcza grupka kibiców założyła sobie stowarzyszenie i uznała się za kontynuatorów), a o licencję występuje co sezon.