Adryan napisał(a):

To jest dramat, że nie da się planować czegokolwiek z takim zarządem, co to wgl są za metody, że prezes klubu negocjuje transfery? W jakim klubie tak się dzieje? Zamiast opłacać szrot i miernych kopaczy lepiej byłoby wziąć dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia, a nie nowicjusza, który nie ma kontaktów i żadnego rynku opanowanego.
Awans Bashy na to stanowisko nie różni się niczym od sytuacji, gdyby szeregowy pracownik w fabryce gwoździ dostał stanowisko dyrektorskie z dnia na dzień. Czy jakakolwiek firma by w takiej sytuacji nie miała problemów i komplikacji wynikających z braku doświadczenia?
|
prawda jest prosta i niektórym znana: nie będziesz miał struktur, jak nie masz siana
dyrektor sportowy (kolejno): były trener, "AI", były piłkarz
trener: wujek, legenda, trener znikąd, członek sztabu
już jakiś czas temu staliśmy się niedotykalnym klubem pariasem, czy chodzi o brak hajsu, czy o brak chęci ludzi z tzw. karuzeli do współpracy z prezesem, dlatego zatrudniamy głównie in house