|
Nie przekręcaj, bo wyraźnie odniosłem się do miejsca, które osiągnął już z określonym stażem jako prezes/wlaściciel. Właśnie w stosunku do miejsca w lidze, kiedy przejmował Wisłę. Od tego momentu upłynęło dostatecznie dużo czasu, aby zanotować progres. Więc tak, oceniamy miejsce z ostatniego sezonu.
A Kiko i Rude to dokładne potwierdzenie tego co napisałem. Niedoświadczeni na swoich pozycjach, Kiko bez znajomości języków, ze znajomością jednego rynku. Bo on woli swoich, bo woli ich rozwijać. Zamiast postawić na osoby, które już coś osiągnęły wcześniej to wszyscy się tu uczą. Do tego przez sentymenty i to ciągłe dawanie szansy, Sobol, Kiko, czy Brzęczek byli tu za dlugo, a gdyby nie kibice to byliby nadal (sam przyznał ze nie zwolniłby ich). On myśli, że to co działa w jego branży, w biznesie, ten klimat rozwoju sprawdzi się też w piłce. A tak nie jest, bo piłka błyskawicznie cię przeżuje i wypluje.
I zgoda, Rude jako jedyny z zewnątrz, ale cała reszta włącznie z Kiko to są tzw. swoi ludzie, którzy się w jakimś stopniu przez Wisłę przewinęli i spełniają to rodzinne kryterium, braku zaufania do obcych (w cudzysłowiu obcych).
|