|
Miejsce bez znaczenia, dość było czasu żeby piąć się w górę. Dwa lata. Oceniamy po pewnym czasie.
Co do ogólnej diagnozy się zgodzę, ale tę mizerię akceptował też Królewski na każdym kroku podkreślając tą rodzinność, tanie sentymenty. Sam podejrzewam trochę taki jest, że uważa że tylko jego ludzie czy jego wizja się sprawdzi, a tym z zewnątrz nie ufa. A to droga do nikąd.
|