Patryko napisał(a):

Najgorsze jest to, że nie ma chyba drugiego takiego miasta w Polsce, gdzie oferta dla kibica jest tak szeroka.
Wisła, Cracovia, Hutnik, Wieczysta. Każdy walczy o kibica. Jak u nas będzie się utrzymywać taki marazm z towarzyszącym mu powolnym upadkiem sportowym, to odpływ kibica z klubu będzie nieunikniony.
|
Częściowo się nie zgadzam. Nawet teraz przy tej atmosferze wokół klubu, Wisła jest tutaj bezkonkurencyjna. Wystarczy spojrzeć na naszą frekwencje, a frekwencję innych klubów. Mimo obecnego piachu, reszta krakowskich klubów może pomarzyć o takim zaangażowaniu. Cracovia bijąca się w tym sezonie o puchary generuję średnio 10k na mecz. U nas 10k to przyjdzie w pierwszych rundach PP przeciwko jakieś V ligowej Sowy Borów w środę o 21.30. I wydaję mi się też niemożliwą sytuacją, że jakiś kibic chodzący na Wisłę nagle zacznie chodzić na Cracovię czy Hutnik, bo Wisła słabo gra. Na Wieczystą może pójść z ciekawości przy chęci doświadczenia "biesiadnej atmosfery w centrum miasta" - sam nawet raz, czy dwa miałem na to ochotę. Niewielki odpływ może być (i to moim zdaniem nie stały) w miejscowościach wokół Krakowa, w których lokalne drużyny będą się jakkolwiek prezentować w najwyższych szczeblach, bo tutaj jednym z punktów decyzyjnych może być patriotyzm lokalny. Przykładem niech będą Niepołomice, które od marca wracają do siebie na stadion. Ale tak jak wspominałem, odpływ będzie niewielki. Bo kibiców którzy zamienią Wisłę na Puszczę będzie promil. Osobiście znam osoby, które będą dalej jak do tej pory jeździć i na Wisłę i na Puszczę, a większość i tak wybierze mecz na Reymonta, a Puszczę obejrzą w TV. (P.S. Mieszkam tutaj od 40 lat i hasła, że Niepołomice są w większości za Cracovią są grubo przesadzone

)