wolfy napisał(a):

Niekoniecznie. Czasem lepiej żeby wszystkie mankamenty wyszły podczas sparingów niż zlać jakieś pionki, korzystając z tego że błędy nie zostały wykorzystane (a we wszystkich sparingach były jaja w obronie) a potem dostać w ryj od Znicza.
A czasem jest to kompletnie bez znaczenia bo taki Uryga już lepszy nie będzie.
Po prostu na siłę szukasz pozytywów, podczas gdy reszta traktuje sparingi jako kompletnie niemiarodajne. Gdybyśmy zagrali z lepszymi zespołami i trzy razy dostali w ryj to też by niewiele znaczyło, a mogłoby być bardziej pożyteczne.
Równie dobrze możesz się podniecać tym że w wewnętrznej gierce pierwsza drużyna wysoko wygrała z rezerwami.
W grze o punkty nikt nie odstawia nogi i wtedy zwykle Sukiennicki ginie, Gogół uchyla się przed piłką, Starzyński zakłada czapkę niewidkę, a Jaroch i Uryga kryjąc na radar prowokują kolejne sytuacje w polu karnym.
Z drugiej strony - może lepiej cieszyć się na wyrost, skoro może nie być innych okazji.
|
To nie jest kwestia cieszenia się czy płakania. Wiadomo, że sparing to gra kontrolna w różnym składzie czasem nawet w różnym wymiarze czasu. Oczywiste jest że niezależnie od wyniku postawa na boisku jest szczególnie oceniana w każdym aspekcie. Tutaj nie działa zasada zwycięzców się nie sądzi i nie ma się co bać że wynik przysłoni rzeczywistość. Jedyne na co wpływa wynik w takich sparingach to na poziom wiary w możliwości drużyny i indywidualnie zawodników, a to jak już pisałem nie jest bez znaczenia. Więcej, uważam, że jest decydujące. Wszystko zaczyna się w głowie. Trzeba po pierwsze chcieć, a po drugie wierzyć że się da. Wtedy jest możliwy postęp, a wobec braku realnych wzmocnień jedyne na co można liczyć to lepsza postawa tych piłkarzy których mamy. Moim zdaniem aktualnym składem możemy grać dużo lepiej, intensywniej i skuteczniej niż na jesieni. Na koniec rundy i ew baraże powinien wrócić Carbo a może i Józek. Teraz jest czas żeby te zachowania, które opisałeś próbować wykorzenić, a słabsze drużyny w sparingach grają bardziej twardo niż lepsze i są moim zdaniem lepszym poligonem do trenowania tych cech których najbardziej nam brakuje, czyli wybiegania i twardości w grze. Zobaczymy jak będzie dzisiaj, ciekawe czy ci wszyscy którzy nie zwracają uwagi na wygrane podobnie przyjmą ewentualną przegraną

.