|
To jest niestety równia pochyła. Brak wyników plus ktoś taki kto antagonizuje kibiców. Jeszcze kilka takich rund/sezonów, a frekwencja zacznie lecieć (wiadomo, nie stanie się to z dnia na dzień), ale widzę coraz więcej wpisów jak powyżej, że ludzie są coraz bardziej obojętni albo mają dość. A inne kluby w Krakowie nie śpią.
Jedyna nadzieja paradoksalnie, że po prostu skończą się w końcu "piniążki".
|