To był sparing z egzotycznym zespołem na poziomie naszej drugiej/trzeciej ligi. Fajnie że wygraliśmy, ale próby wyciągania z tego jakichkolwiek wniosków są bez sensu.
Jeden pozytyw to świetna forma Zwolińskiego - w każdym meczu strzelał, w czterech meczach sześć bramek. Akurat to jest miarodajne, albo masz wykończenie, albo z setek ładujesz obok bramki. Zwoliński w sparingach posyłał piłkę gdzie chciał. Oby przeniósł tę formę na ligę.
No ale to że Zwoliński jest mocny wiedzieliśmy od jakiegoś czasu, im więcej miał czasu na treningi tym bardziej zyskiwał. Pod koniec sezonu przyćmił Rodado (inna sprawa że Angel był mocno zajechany).