|
Nie presja pęta nogi tylko dyletanctwo, które idzie od góry i zaraża piłkarzy. U nas piłkarz, który nie ma charakteru i psychiki Rodado - a takich pewnie mamy 90%, myśli sobie "a ja mam wyjebane, nie będę umierał za ten klub na boisku, nie będę przesadnie walczył skoro mi może nie wyjść, na mnie patrzą i oczekują a Pan Łasicki i Talar mogą nie grać, udają chorych wiecznie i jeszcze mają kontrakty przedłużane z podwyżkami"
I tyle w temacie. Klub to firma, mało kto będzie zapieprzał w zjebanej firmie, dla przygłupiego szefa.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|