|
Błędy to jeszcze ludzka rzecz, nikt się nie urodził z wiedzą jak zarządzać klubem, ale przerażająca jest ta upartość i przekonanie o własnej nieomylności. Jeszcze niedawno gdzieś czytałem jego wypowiedź, że gdyby Sobolewski sam nie odszedł to on by go nie zwolnił. W imię czego? A no w imię źle pojętej konsekwencji, upartości, trwania przy pomysłach, które nie mają racji bytu tylko dlatego, aby pokazać całej reszcie, że "w Wiśle postępujemy inaczej", że "w Wiśle dajemy szansę, rozwijamy, nie jesteśmy jak ta zepsuta polska piłka". Wdrażanie swoich wizji z zupełnym pominięciem środowiska, piłki jako takiej. Bo gdzie tu mi przyjdzie ktoś kto się zna i będzie mówił co robić, ja wiem lepiej, wolę się otaczać takimi, którzy też się uczą więc mogę ich rozwinąć wedle swojego planu na klub. Najgorsze, że nie widać perspektyw na jakieś otrzeźwienie. Przy braku awansu będzie zapewne dokładnie to samo, tylko szanse na "rozwój" będa dostawać jeszcze słabsi, ci którzy jakimś cudem jeszcze tu wytrwali.
|