|
Królewski w czasie swoich rządów w Wiśle strzelił sobie kilka spektakularnych goli samobójczych i zaliczył parę naprawdę wyjątkowo kompromitujących wpadek i decyzji. Nie widać, by wyciągał z nich konstruktywne wnioski. Nie widać sensownego i realnego planu na rozwój klubu. Widać tylko pogłębiający się chaos i czasem coraz bardziej rozpaczliwe próby naprawiania popełnionych wcześniej błędów. Ciągle wracamy do tego samego, co już niegdyś wiele razy było przerabiane.
Zastanawiam się czasem, który z tych goli samobójczych był najgłupszy i najbardziej destrukcyjny:
a) uparte trzymanie przez około rok jako pierwszego trenera Sobolewskiego i w ogóle powierzenie mu owej roli, pomimo iż wielokrotnie totalnie kompromitował się na tym stanowisku i pokazywał jak beznadziejnym jest szkoleniowcem.
b) wprowadzenie do klubowej polityki personalnej jakiejś całkowicie sztucznej i oderwanej od interesu klubu strategii "nie zostawiamy swoich w potrzebie" i stawiamy na legendy. Doprowadziła ona tylko do rozpieprzania pieniędzy na kontrakty takich nieużytecznych i wiecznie kontuzjowanych zawodników jak Broda,Talar czy Łasicki, lub przedłużania ich również ze Starzyńskim, Szotem czy Jarochem itd. Pieniądze, które poszły się czochrać za ich sprawą z pewnością można byłoby wydać inaczej i zdecydowanie bardziej korzystnie. Nawet Kmiecik nie pracuje u nas od lat za darmo. Co z tego realnie drużyna ma?
c) zmarginalizowanie, a później rezygnacja z Kiko, by mocniej postawić na kreowanie polityki kadrowej przez algorytmy i sztuczną inteligencję. Od tego momentu całkowicie posypała się polityka transferowa i straciliśmy sensowne rozeznanie w jakimkolwiek rynku. Postawienie na żółtodzioba Bashę nie mającego rozpracowanego jakiegokolwiek kraju i dobrego rozeznania gdziekolwiek, tylko dlatego, że zna języki, było kolejną dobitką tego gola samobójczego.
d) ugięcie się pod presją części środowiska i zatrudnienie w roli pierwszego trenera Wisły po raz trzeci Moskala, mimo iż od początku był to trener całkowicie niepasujący do wizji klubu, którą Królewski rzekomo pragnął wdrażać i do niego samego, sposobu pracy, która mu odpowiada. Dlatego od początku było wiadomo, że ten człowiek nie ma tu przyszłości, bo wyznaje inne zasady i w dodatku jest kolejnym marnym szkoleniowcem, za którym stał jedynie sentyment części kibiców, a nie żaden wybitny czy choćby tylko solidny warsztat. Moskal nigdy w Wiśle się nie sprawdził jako trener. Było więcej niż prawdopodobne, że tym razem będzie tak samo, szczególnie przy obecnym właścicielu i jego pomysłach.
Jaka w tej sytuacji może być przyszłość tego klubu, skoro właściciel nie ma ani środków, ani dobrego pomysłu na poprawę sytuacji i nie potrafi wyciągać prawidłowych wniosków ze swoich błędów? To oczywiście tylko pytanie retoryczne.
Ostatnio edytowane przez Markus : 19.01.2025 o godz. 17:45.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|