Karherop napisał(a):

|
I teraz przypomnij sobie ile mln długów ma Wisła. Nikt, absolutnie nikt nie będzie tu nawet vice Prezesem, bo po co ma placic za dlugi zabawy trio i samego JK? Nawet Obidzinski nie chciał nim byc, dlatego przyjął role prokurenta, a pozniej P.O.
|
Piotr Obidziński podpisywał sprawozdania klubu jako pełnoprawny członek zarządu w randze wiceprezesa p.o. prezesa zarządu i ponosił pełną koseksową odpowiedzialność z tym związaną.
Jest bzdurą, że nie można powierzyć komuś zarządzania spółką prawa handlowego bez przenoszenia na niego kodeksowej odpowiedzialności (np. za długi w przyoadku nie złożenia w odpowiednim terminie wniosku o upadłość). Można to zrobić przez udzielenie prokury lub poprzez zestaw pełnomocnictw dla dajmy na to Dyrektora Zarządzającego.
To tak oczywiste, że argumenty o braku możliwości znalezienia kogoś z powodu odpowiedzialności za długi są wręcz zabawne.
Co innego możliwość znalezienia kogoś z pozycją i doświadczeniem kto zaryzykuje pracę w tak trudnej spółce jak Wisła z taką osobą jak prezes Królewski. To zbyt duże ryzyko dla kariery. Trzeba by więc szukać kogoś inteligentnego, rokującego ale na początkowym okresie drogi zawodowej. Wg mnie prezes Królewski nie dysponuje jednak aparatem poznawczym aby taką osobę zweryfikować. Byłaby to więc w pewnym sensie loteria.
Ja po przygodzie z firmą MADA (w której w oczywisty sposób nie doszło do transakcji z powodu konieczności odejścia prezesa ze spółki i zarządu) skłaniam się do twierdzenia, że to wszystko powyżej nie ma znaczenia bo na razie nie ma woli rezygnacji obecnego prezesa z zarządzania klubem.