wierność83 napisał(a):

@39-200
... ale gdzie jest jakaś granica tego wszystkiego? Przecież non stop się nie będzie dało dokładać czy pożyczać.
|
No właśnie...
Pytanie jest szalenie filozoficzne i niezmiernie ... odważne.
Bo popatrzmy, gdzie zmierza współczesny świat.
Większość państw tzw cywilizowanych, rok do roku przyjmuje tzw deficyt budżetowy.
Praktycznie w ogóle się z tego nie tłumaczy a i w zasadzie nikt nie pyta kiedy będzie ten dług spłacany.
I tak od wielu, wielu lat.
W naszym pięknym kraju, na ten rok mamy prawie 300 miliardów tego deficytu.
I komuś to przeszkadza?
Mimo wszystko jest to spora kwota, bo jeśli przyrównać to z poprzednikami, to taką kwotę zrobili przez 8 lat.
A tu przez rok...
Jakby nie było, generalnie to nikogo nie obchodzi.
Jest tak bajka Andersena o nowych szatach cesarza...
Tam dopiero dziecko wskazało na oczywistą paranoję.
Czy dzisiejszy świat naprawdę czeka na takie dziecko.?
Ale może się nie doczekać. Z różnych przyczyn. Bo może temu dziecku nawet nie pozwolono się narodzić...
Idąc dalej, samorządy.
Tu też wszyscy jada na deficycie i wszystkim to lata...
Zejdę niżej.
Każdy z nas, jak zacznie wydawać więcej niż ma to zmierza prostą drogą do spotkania z komornikiem.
Oczywiście są też inne rozwiązania typu upadłość konsumencka albo ... chowanie się.
I teraz wracam do klubów piłkarskich.
Co do zasady są dwa rozwiązania- albo pojawi się "wujek z Ameryki" albo 4 liga.
Nasz Prezesek dalej próbuje zaklinać rzeczywistość ale zakładam, że do jego świadomości już to dotarło.