|
Ja tu czegoś nie rozumiem, ale to pewnie przez to, że nie jestem takim tygrysem biznesu i znawcą wszystkiego jak moj przedmówca.
Skoro Wisła finansowo stacza się po równi pochyłej, to dlaczego nie podejmuje działań ukierunkowanych na zbilansowanie budżetu? Wszystko rozumiem... misyjność, ideały, itd. To wszystko jest godne pochwały, ale takie rzeczy robi się, gdy mamy klub o zdrowych finansach. Nie znam budżetów drużyny Ampfutbolu, Blindfutbolu, czy kobiecej, ale jeżeli dochody od sponsorów nie zapewniają ich finansowania tylko trzeba do nich dokładać, to powinno się zawiesić ich działalność. Takie są brutalne prawa rynku. To samo z drugą drużyną i akademią... Żeby akademia dawała owoce, to potrzebna jest infrastruktura, dobra kadra trenerska i odpowiednią selekcja (czytaj: kasa, kasa, kasa). Bez tego nasza akademia szkolić będzie co najwyżej talenty na miarę drugiej drużyny. Powinniśmy skupić się na utrzymaniu tego co niezbędne do przeżycia i co pozwala na generowanie dochodów, a resztę powinniśmy (tymczasowo) likwidować.
Nikt nie chce "gwałcić ideałów" ale tylko idiota będzie przy nich trwał w sytuacji, gdy jedyną perspektywą utrzymania status quo jest bankructwo.
Historia pokazuje, że trzeba było pójść drogą wskazaną przez jednego z członków trio i najpierw oddłużyć klub, by potem myśleć o rozwoju sportowym.
|