Patryko napisał(a):

|
Pytanie jest proste: ile jeszcze sezonów możemy pociągnąć, dokładając do kupki z nazwą "zadłużenie" 8-10 milionów rocznie? Kiedy Wisła po prostu zawali się pod ciężarem własnych zobowiązań, których w pewnym momencie już nie będzie się dało zrolować?
|
No właśnie, co dalej ?
W mojej ocenie, szanse na awans w tym sezonie oceniam na 5%.
Oczywiście jest to ocena "chłodnej głowy" bo "serce" dalej kwili i jest przepełnione nadzieją...
Jednak zakładam, że nowy sezon, czwarty z kolei, spędzimy w pierwszej lidze.
Jedyna dobra myśl z tego powodu jest taka, iż może spełni się przepowiednia kolegi @wolfy

Trzeba jednak zamienić w niej słowo "może" na "z pewnością" ( jak w "Misiu"

)
Teraz już trochę bardziej poważnie.
Aby tak się stało do 30 czerwca 2025 r musi nastąpić zmiana właścicielska.
Jest to warunek sine qua non !!!!
Jest pół roku aby tu podziałać.
Ale trzeba przestać pozorować działania , przestać "gonić króliczka" ale go wreszcie złapać.
Tak, wiem , to jest trudne zadanie.
Oczywiście najlepiej jakby nas kupił ktoś pokroju InPostu.
Wiem, mocno zawistowałem...
Ale trzeba właśnie aktywnie szukać i dać drugiej stronie szansę na powiedzenie "NIE", a nie czekać z założonymi rękami "na zbawcę".
Teraz druga rzecz.
W mojej ocenie prawdopodobieństwo, że ktoś kupi klub z długiem 60 mln jest bardzo niewielkie.
Chyba, że będzie to Musk...
Jak wiemy, struktura długu składa się, z grubsza mówiąc, z 30 mln pożyczek od właścicieli ( z tego od Prezeska 16 mln) oraz 30 mln pozostałych.
Dlatego kolejnym warunkiem jest całkowite umorzenie tych pożyczek.
Ktoś powie, no jak to, przecie pożyczyli to należy im się zwrot.
Poniekąd tak, ale...
Amatorskie zarządzanie spowodowało równię pochyłą w wynikach sportowych ( z każdym rokiem gorszych, proszę o nie zaciemnianie obrazu zdobyciem PP) . Można powiedzieć , że jedyną osobą, która coś zyskała jest Prezesek. Stał się po prostu rozpoznawalny i wręcz awansował do ligi "celebrytów"
I musi przyjąć, że za ten skokowy wzrost rozpoznawalności musi ponieść taki koszt.
Pozostaje jeszcze drugie 30 mln.
Uważam, że chętni na zakup muszą dostać klub maksymalnie zadłużony na 20 mln.
Wtedy odpowiednio układając się z wierzycielami, będą mogli przeznaczyć wnoszone środki na realne wzmocnienia.
No więc jak "pozbyć " się tych 10 mln?
Tu drogi są dwie.
Albo transfer piłkarzy ( co w sumie będzie niekorzystne)
Albo pomogą kibice.
Kolejna zbiórka, sprzedaż nowych akcji, wspomożenie przez Socios, jakieś inne działania- to powinno dać 10 mln.
Tyle.
Ktoś powie, że to plan "życzeniowy" i/lub "naiwny".
I będzie miał jakąś rację...
Tylko, że bez twardych decyzji i zaplanowanych działań, prostą drogą zmierzamy do 4 ligi...
I jeszcze jedno- na koniec tego sezonu zapewne suma długów wyniesie minimum 65 mln