Wyświetl pojedynczy post
Piknik1906
Senior Member
 
Od: 01.2019

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6410
Stary 08.01.2025, 15:55
Jednak musiałem w Sylwestra rzucić okiem na rachunek wyników. Nie dawało mi spokoju jakim cudem realny wynik pomimo tak wysokich przychodów oscyluje wokół 14 milionów straty. No i znalazłem odpowiedź. Niestety. A że koresponduje to idealnie z obecnym momentem dyskusji czyli kwestią przepłacania wynagrodzeń to wrzucam krótkie podsumowanie.

Jak kiedyś wykazałem (w dyskusji z użytkownikiem @MaLk) można z bardzo dużą dokładnością oszacować całościowy budżet wynagrodzeń Wisły dzięki zsumowaniu kilku pozycji sprawozdania (umowy cywilnoprawne, działalność gospodarcza zawodników, wynagrodzenia, ubezpieczenia społeczne).

Dzięki temu wiadomo, że w okresie 12 miesięcy składających się na miniony sezon wyniósł on 26,7 miliona złotych! W I lidze!

To o ponad 20% więcej niż w sezonie 2022/23 kiedy budżet wyniósł 21,9 miliona (informacja dla wierzących, że wysoki poziom budżetu to spadek po poprzednikach i teraz go zmniejszamy).

Dla porównania w okresie 12 miesięcy 2019 roku było to 16,5 miliona, kwota dla 2020 roku to 20,5 miliona. To wszystko w Ekstraklasie. Nawet sprawozdanie z słynnego i przez wielu wskazywanego jako patologiczny okresu spadkowego daje kwotę 42 milionów za 18 miesięcy czyli proporcjonalnie dla 12 miesięcznego okresu to 28 milionów (nie da się precyzyjnie powiedzieć ile konkretnie w sezonie bo klub nigdy nie opublikował sprawozdania za sezon).

Czyli w okresie spadkowym przepłacając za tabuny zawodników (mając podobno 5 budżet w lidze) płaciliśmy w ekstraklasie rocznie wszystkich wynagrodzeń 28 milionów a w minionym sezonie w I lidze tylko niecałe półtora miliona mniej czyli 26,7 miliona! Przyznam, że to lekko szokujące.

Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, iż w sposób oczywisty o ile nie nastąpi kilka istotnych transferów wychodzących w zimie to budżet wynagrodzeń w aktualnym sezonie będzie wyższy niż w poprzednim (istotne podwyżki dla Rodado i Carbo przy przedłużeniu, podwyżki dla innych przedłużanych, zakontraktowanie Ikbekeme, wymiana Sobczaka na Zwolińskiego).

Jeśli nic się drastycznie nie zmieni wydamy na wynagrodzenia w sezonie 2024/25 w I lidze nominalnie mniej więcej tyle co w patologicznym sezonie spadkowym 2021/22 w Ekstraklasie. Aż trudno w to uwierzyć, ale liczby nie chcą być inne.

A nie będzie już w przychodach ekstra premii za zdobycie Pucharu Polski tym razem a według prezesa przygoda europejska nie przyniosła istotnych zysków.


PS. Słuchając relacji z walnego zauważyłem, że prezes Królewski odnosił się do opublikowanej w internecie analizy zadłużenia. Potem zorientowałem się, że to efekt przeklejenia mojej skromnej twórczości z forum na X’a. Nie będę wchodził w ogólną polemikę z panem prezesem (który stwierdził, że raport jest nieprofesjonalny), ale odniosę się do jednej rzeczy. A mianowicie zarzutu o nie uwzględnienie inflacji. Rzeczywiście operuję na liczbach bezwzględnych i rzeczywiście czym innym jest milion złotych dzisiaj a czym innym był w 2018 roku. Tyle, że jeśli mielibyśmy tą inflację uwzględniać to wszędzie. Również przy analizie przychodów. I wtedy nie można by było powiedzieć, że Wisła generuje w I lidze przychody wyższe od tych z ekstraklasy. Trzeba by napisać, że generuje przychody realnie wyraźnie niższe. Tak naprawdę zresztą z standardowej ligowej działalności generuje również nominalnie zdecydowanie niższe bo na oko większość zwyżki zaraportowanej w ubiegłym sezonie jest związana z Pucharem Polski. W szczegółach przeliczę i opiszę to jak znajdę trochę więcej czasu.
Odpowiedz cytując