Witalis napisał(a):

Udzielę Ci, tylko pozornie nie na temat, odpowiedzi: nie napisałem nic, z czym zaczynasz polemizować.
Natomiast co do tego, czy nie moglibyśmy zacząć pracować. Nie znam piłki od kulis, ale na podstawie ogólnej wiedzy o rynku pracy i polskiej piłce zgaduję, że kontrakty dojrzałych piłkarzy, nawet w I lidze, są wysokie, a kontrakty trenerów juniorów względnie niskie, kontrakty juniorów zaś - niskie. Nie mówię o zakładaniu akademii tylko pracy w ramach istniejących struktur i w obecnej skali - naprawdę wykracza to poza możliwości Wisły?
|
To co akurat napisałeś było na temat
Czy wykracza to poza możliwości obecnej Wisły? Tak. Porządne struktury buduje się latami i kosztują po kilkanaście milionów złotych rocznie. My nawet nie możemy porządnego dyrektora akademii znaleźć.
Prowizorka w stylu Kmiecika jako trenera napastników? Jasne, ale to nic nie da.
Albo awans, albo szkolenie w pierwszej drużynie. Aktualnie mamy model hybrydowy i nie ma efektów ani sportowych, ani szkoleniowych...
Wpadasz w typową tutaj pułapkę myślową - szkolenie jest tanie, a kontrakty gotowych piłkarzy - wysokie. Nic podobnego. Nie ma magicznej maszynki do drukowania pieniędzy o nazwie "szkolenie młodzieży". Tak myślą debile w mediach. To jest biznes - musisz zainwestować żeby po jakimś czasie może coś wyjąć.
To co możemy w naszej sytuacji robić już robimy. Są rezerwy, które były brakującym ogniwem między drużynami juniorskimi a pierwszym zespołem. Jest jakaś tam akademia. Ba - są bardzo szybko pierwsze efekty w postaci Kutwy i Letkiewicza.
Ale żeby podnieść poziom takiego Krzyżanowskiego w zbliżony sposób jak to robią w Primaverze? Na to jesteśmy aktualnie za słabi.
Jeśli go wykupią to będzie to duży sukces i klubu, i zawodnika. I nie ma się co oszukiwać że zostawienie Krzyżanowskiego u nas byłoby lepsze. Ani my byśmy na tym nie skorzystali, ani piłkarz.