|
"Mariusz czyta też raporty, którymi go męczę codziennie. Jest otwarty, by edukować zawodników w tym zakresie. Stosujemy teraz takie podejście, że piłkarze dostają więcej danych, niż wcześniej."
Pracowałem kiedyś dla całkiem niezłej firmy, branża nieważna.
Potem przyszedł nowy prezes, który zamęczał nas codziennymi lekturami i tworzeniem danych.
Wydajność tworzenia danych w pewnym momencie zaczęła przewyższać normalną pracę.
Ja po pół roku znalazłem ciekawszą robotę a firma osunęła się do grona trzeciorzędnych firm branży.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|