No więc przypomnijmy, bo ciągle warto

: Rodado, Carbo, Alfaro, Lionch, Imaz, Villar, Mula, Velez, Gonzalez, Astiz, Igor Angulo, Joel Valencia, Gerard Badía, Airam Cabrera, Davo, José Kanté, Erik Expósito, Jorge Félix, Jesús Jiménez, Javi Hernández, Iván Márquez, Israel Puerto, Nahuel Leiva, Pirulo, Dani Quintana, Dani Ramírez, Jordi Sánchez, Dani Suárez, Ivi Lopez, Marc Gual, Yaw Yeboah, James Igbekeme.
Jeśli ktoś jak hejterek pisze, że z tej listy sprawdziło się w Polsce
tylko kilku graczy, "nieliczni",

to pisze głupoty i zakłamuje rzeczywistość, przeciwko czemu protestuje.
Jeśli ktoś pisze, że zawodników stamtąd stać maksymalnie na osiągnięcie 10 miejsca w pierwszej lidze, to znów majaczy i opowiada totalne głupoty, pomijające na przykład zdobycie Pucharu Polski, spokojne utrzymanie Wisły w Ekstraklasie przed laty, czy odrobienie półtora roku temu straty w lidze - tak, że była realna szansa nawet na awans bezpośredni, co zostało spieprzone przez posunięcia Sobolewskiego z końcówki sezonu. Przy lepszym trenerze, choćby tylko takim jak Moskal, który nie popełniłby aż tylu kuriozalnych błędów, awansowalibyśmy wtedy.
Niektórzy z tej listy nadal grają z powodzeniem w naszych klubach i zostają nawet królami strzelców Ekstraklasy. Żaden nie kosztował tyle, ile niegdyś Żurawski, Kosowski czy Szymkowiak. Każdy jest o niebo lepszy od większości pierwszoligowego szrotu biegającego po polskich boiskach czy od takich niby utalentowanych grajków jak Olejarka, Gogół, Sukiennicki, Młyński, Starzyński, Szot - nie będę ciągnął kolejnej listy. Za wielu z nich nie trzeba było aż tak mocno przepłacać jak za tych powyżej.
Różnica polega też na tym, że na nowego Żurawskiego, Kosowskiego, Szymkowiaka (nawet gdyby byli dostępni tacy piłkarze, a ich nie ma), Wisły i prawie każdego innego polskiego klubu dziś nie byłoby stać. Za to Wisłę stać na wyszukanie i sprowadzenie takiego zawodnika z niższych zachodnich lig jak Carbo, Igbekeme, Rodado, Carlitos, Villar, Mula, Moltenis, Cuesta, którzy są o klasę lepsi od niemal każdego innego polskiego pierwszoligowego zawodnika, zwłaszcza takiego jak Biedrzycki, Sobczak, Żyro, Olejarka, Gogół, Młyński, Łasicki, Starzyński, Sukiennicki, Jaroch, Szot, Broda, Biegański etc. I którzy się w większości sprawdzają, a nie tak jak w ogromnej większości krajowi zawodnicy totalnie zawodzą.
Ilu Polaków sprowadzonych przez Wisłę w ostatnich latach okazało się totalnym szrotem, który całkowicie zawiódł i prawie nigdy nic istotnego nie wniósł do drużyny poza fatalnymi błędami i nieefektywną grą? O wiele więcej niż tych obcokrajowców, prawie każdy okazał się niewypałem i ślepą uliczką, ani jeden polski piłkarz nie był w ostatnich latach liderem drużyny!
Majakiem hejterka jest także pisanie o "wyjebywaniu" takich obcokrajowców "po pół roku" z klubu. Rodado, Carbo i pozostali z tej listy zostali po pół roku wyjebani?

Tylko w chorych hejterskich rojeniach całkowicie oderwanych od rzeczywistości.
I tak, wbrew słowom hejterka najlepsze polskie kluby od dawna masowo ściągają obcokrajowców. Nie tylko z Hiszpanii, ale z każdego rynku, o którym mają jakąś wiedzę. I przede wszystkim na nich opierają swoją grę a nie na krajowych kopaczach. Jest to normalnym standardem, po który sięga teraz już nawet Wieczysta grająca póki co w drugiej lidze. Wisła za sprawą Kiko miała rozeznanie głównie w Hiszpanii, więc brała zawodników głównie stamtąd, którzy w większości okazali się dużymi wzmocnieniami zespołu lepszymi od krajowego szortu, który mieliśmy w kadrze.
To podstawowy fakt, któremu hejterek nie jest w stanie zaprzeczyć, choć od dawna namiętnie próbuje
