A mnie najbardziej śmieszy jak hejterek przywołuje nazwiska Frankowskiego, Kosowskiego, Murawskiego itd. a odrzuca przykłady Carlitosa, Imaza, Lioncha, Cuesty etc. i uparcie wbrew faktom wmawia, że w Polsce i w Wiśle na przestrzeni lat sprawdziło się maksymalnie dwóch-trzech obcokrajowców z całej rzeszy z wymienionych przeze mnie nazwisk

Czy można zrobić z siebie większego idiotę?
Lista nazwisk, którą nieraz przytaczam dowodzi niezbicie jak wielu z nich sprawdziło się w Polsce i okazało wzmocnieniem dla naszych klubów, wygrywając rywalizację na swoich pozycjach z krajowymi zawodnikami, bo byli od nich po prostu lepsi i lepiej wyszkoleni.
Pokazuje ona, że częstokroć znacznie bardziej warto ich sprowadzać niż stawiać na naszych ligowców, rzekomo solidnych, czy tych z jakże często niezasłużonymi etykietami wunderkindów.
Dlatego te nazwiska tak mocno uwierają hejterka, bo depczą jego narrację.
Dziś nie jest to możliwe
dla nikogo w Polsce zbudowanie z samych Polaków takiej drużyny, jaką miała Wisła za Kasperczaka, czy pierwszego Smudy, bo nie ma obecnie dostępnych takich zawodników jakimi niegdyś byli Kosowski, Frankowski Żurawski, Szymkowiak, Głowacki i tak dalej. Ani pieniędzy na ich sprowadzanie z innych krajowych klubów.
Dziś już nikt, kto pragnie zagościć na dłużej w Ekstraklasie i coś w niej wygrać, nie buduje drużyny w oparciu o takie mrzonki i o głównie krajowych zawodników w składzie jako liderów. Ci, którym wydawało się, że mogą to zrobić, nawet jeśli raz na ileś tam lat awansowali do Ekstraklasy szybko kończyli ponownie w pierwszej lidze jak na przykład Podbeskidzie, Ruch, Zagłębie Sosnowiec, Termalika, Arka, ŁKS - wymieniać można długo.
Ta tak lubiana przez niektórych i stawiana za przykład Puszcza też najdalej w ciągu sezonu-dwóch dołączy do tego grona, jeśli nie zmieni swojej polityki kadrowej i strategii postępowania. Ona nie ma świetlanej i pełnej sukcesów przyszłości, to pewne jak amen w pacierzu i oczywiste dla każdego, kto umie myśleć.
Można za to zbudować wartościową drużynę, która w Polsce coś wygra w oparciu o obcokrajowców. Dlatego w zeszłym sezonie postawiła na nich Lechia i od razu awansowała, dlatego w naszych najważniejszych klubach Ekstraklasy liderami zespołów są przede wszystkim obcokrajowcy, a nie krajowi zawodnicy. tak jest w Jagiellonii, Rakowie, Legii, Lechu itd.
To powinno skłamać do konkretnych wniosków i przemyśleń. Niestety niektórzy są niereformowani.
Nikt rozsądny od dawna nie postępuje tak jak chciałby postępować hejterek.
Na daną pozycję wszędzie wybiera się tego, kto jest najlepszy z grona dostępnych kandydatów na płaszczyźnie umiejętności i cech wolicjonalnych, a nie tego, kto ma polski paszport, ale jest słabszy i mniej umie oraz mniej może wnieść. To jest naprawdę bardzo proste. Akurat tak się składa, że w niższych ligach takich krajów jak Hiszpania, Francja czy Włochy nie brakuje zawodników lepszych i lepiej wyszkolonych niż u nas w kraju, a często i tańszych. Z tym nikt rozsądny nie polemizuje.
W normalnym kraju lepszy towar wypiera gorszy, a nie na odwrót. Dlatego rozsądne kluby nie boją się czerpać z zachodnich rynków i dbają o skauting. Ale jak ktoś chce zaburzać tą zdrową zasadę i myśleć jak PZPN, który w sztuczny sposób wymusza na klubach stawianie na młodych krajowych zawodników bez względu na to, co sobą prezentują, to ja się mogę tylko śmiać z kopiowania i bronienia takich standardów.
